Wiadomości

Estonia buduje bariery, Łotwa apeluje o posiłki

Zdjęcie: Gene Jeter unsplash.com

Estonia buduje bariery, Łotwa apeluje o posiłki

Andrzej Widera

08-08-2026 09:00

Budowa estońskiego pasa granicznego wchodzi w decydującą fazę po oddaniu do użytku 26-kilometrowego odcinka między Koidulą a Saatse oraz w rejonie Piusa. Prace o wartości 12 milionów euro, wsparte funduszami unijnymi, obejmowały postawienie 14 kilometrów ogrodzenia i 30-metrowych masztów przeznaczonych pod instalację systemów radarowych, kamer oraz systemów antydronowych.

Łączny koszt zabezpieczenia granicy z Rosją przekroczy 180 milionów euro, a prace mają zakończyć się w przyszłym roku. Zabezpieczenia fizyczne obejmują obecnie 80 procent granicy lądowej, a pod koniec roku wskaźnik ten osiągnie 90 procent po wybudowaniu kolejnych 20 kilometrów. Do zamknięcia całości brakuje jedynie 14 kilometrów trudnego terenu. „Dzisiaj odebraliśmy świeżo ukończony odcinek, gdzie stanęły nowe maszty i powstało solidne ogrodzenie. Biorąc pod uwagę wyzwania  państw sąsiednich związane z napływem nielegalnych migrantów, dysponujemy odpowiednim zapleczem do jej odparcia” – powiedział minister spraw wewnętrznych Igor Taro.

Mimo że teren bagienny stanowi naturalną barierę, władze dążą do pełnego uszczelnienia tego odcinka granicy ze względu na zagrożenia sabotażem. „Początkowo nie planowano budowy na obszarze podmokłym, ale biorąc pod uwagę obecne uwarunkowania, uważam, że ten fragment również wymaga zabezpieczenia” – wyjaśnił Igor Taro.

Co istotne, działania te zbiegają się w czasie z napływem migrantów z granicy Łotwy z Białorusią. Jak podały media, w ciągu dwóch tygodni w Estonii zatrzymano 99 osób, w tym grupę obywateli Somalii. Policja prowadzi codzienne kontrole na trasach wjazdowych, lotnisku oraz w portach morskich, odbierając od mieszkańców do dziesięciu zgłoszeń na dobę. Docierają też informacje, że w ośrodkach dla uchodźców dochodzi do awantur między osadzonymi, wynikających głównie z drobnych nieporozumień. Procedura odsyłania nielegalnych migrantów trwa od dwóch dni do nawet kilku lat.

Ocena sytuacji przez estońskie organa ścigania jednoznacznie wskazuje na inny charakter obecnej fali migracyjnej w porównaniu do standardowych ruchów migracyjnych. „Przede wszystkim w naszej ocenie jest to atak hybrydowy i z pewnością nie są to zwykli migranci” – podkreślił Indrek Aru z biura straży granicznej. Choć w ostatnich dniach nie odnotowano nowych prób nielegalnego przekroczenia granicy, policja nie spodziewa się szybkiego wygaszenia tej fali migracji.

Wynika to z tego, że niestety, ale pogarsza się sytuacja na granicy łotewsko-białoruskiej, zmuszając tamtejszą straż graniczną do poszukiwania dodatkowych posiłków. W ochronę pasa przygranicznego zaangażowano wojsko, policję oraz wsparcie z Estonii, Litwy i Finlandii, a także rozważa się wykorzystanie żołnierzy z ochotniczej służby wojskowej. Wiadomo, że zapotrzebowanie obejmuje 150 nowych etatów w warunkach pokojowych oraz co najmniej 400 osób w razie nasilenia ataku. „Ogólna sytuacja związana z granicą białoruską stała się już dramatyczna. Nasz potencjał wyczerpał się jakiś czas temu i bez posiłków zapewnienie ochrony przed tym atakiem hybrydowym jest niemożliwe” – podsumował wiceszef łotewskiej straży granicznej Juris Martukāns.


Źródło
Wirtualna kawa za pomocą portalu suppi.pl:
Wspieraj nas na suppi.pl
Aby dostarczać Państwu rzetelne informacje zawsze staramy się je sprawdzać w kilku źródłach. Mimo to, w dzisiejszych trudnych czasach dla prawdziwych wiadomości, apelujemy, aby zawsze do każdej takiej informacji podchodzić krytycznie i z rozsądkiem, a takze sprawdzać na własną rękę. W razie zauważonych błędów prosimy o przysłanie informacji zwrotnych na adres email redakcji.