Zdjęcie: Pixabay
06-08-2026 08:10
Konsulat RP w Grodnie ostrzega osoby posiadające jednocześnie polskie i białoruskie obywatelstwo przed podróżami na Białoruś, przypominając o obowiązującym wobec tego kraju najwyższym, czwartym stopniu ostrzeżenia odradzającym wszelkie podróże. Ze względu na tamtejsze przepisy prawne, władze w Mińsku traktują takich podróżnych wyłącznie jako własnych obywateli, co w razie wystąpienia sytuacji kryzysowej uniemożliwia polskim dyplomatom udzielenie im jakiejkolwiek ochrony wsparcia.
„Zgodnie z prawodawstwem Białorusi obywatele Polski, także mający obywatelstwo Białorusi, są rozpatrywani wyłącznie jako obywatele Białorusi. W związku z tym w przypadku powstania sytuacji kryzysowej konsul nie będzie mógł udzielić pomocy konsularnej obywatelowi Polski, mającemu także obywatelstwo Białorusi” – poinformował konsulat Polski w Grodnie.
Przy tej okazji warto odnotować, że w drugą stronę, dane polskiej Straży Granicznej z pierwszego półrocza 2026 roku wskazują na znaczny wzrost liczby odmów wjazdu do Polski dla obywateli Białorusi – wskaźnik ten skoczył o ponad jedną trzecią. Łącznie z granicy odprawiono z kwitkiem 898 osób, z czego 800 próbowało przedostać się bezpośrednio z Białorusi (aż 584 przypadki odnotowano w Terespolu), 31 przybyło z państw spoza Unii Europejskiej lub przez lotniska, a 67 zatrzymano podczas wyrywkowych kontroli na granicach wewnętrznych z Litwą i Niemcami. Choć powodem zawrócenia był niekiedy brak dokumentów potwierdzających cel przyjazdu (154 przypadki), niewystarczające środki finansowe (8 osób) czy błędne wyliczenie czasu pobytu (4 osoby), większość decyzji zaklasyfikowano pod nieokreślonymi w statystykach przyczynami ogólnymi.
Z kolei jak donosi "Nasza Niwa", obok kontroli dokumentów polskie służby na przejściach granicznych z Białorusią skrupulatnie sprawdzają stan techniczny pojazdów, ze szczególnym uwzględnieniem aut sprowadzanych ze Stanów Zjednoczonych. Od początku lata kierowcy takich samochodów masowo napotykają na problemy ze względu na amerykański system świateł, zwłaszcza kierunkowskazy świecące na czerwono lub zintegrowane ze światłami stopu, co według polskich przepisów stanowi naruszenie prawa.
Kontrole, podczas których sprawdzana jest także obecność apteczek, gaśnic i kamizelek odblaskowych, różnią się w zależności od konkretnego przejścia – za najbardziej wymagające uchodzi przejście Kuźnica-Bruzgi – oraz od danej zmiany funkcjonariuszy. „Po tej liczbie samochodów, które przyjeżdżają do nas na zmianę oświetlenia z Ameryki na Europę, i z rozmów z klientami możemy powiedzieć tak: zależy od zmiany, pogody, nastroju i tak dalej. W tę niedzielę przepuszczali wszystkich "Amerykanów", a wczoraj wieczorem dwa samochody Polacy zawrócili” – przekazali przedstawiciele firmy zajmującej się przeróbką reflektorów.