Zdjęcie: Pixabay
06-08-2026 12:38
Kryzys paliwowy w eksklawie może nieoczekiwanie przyspieszyć inne procesy, które trwają od wielu lat. Krajowa filia koncernu Łukoil w Obwodzie Królewieckim po raz kolejny próbuje uzyskać dostęp do bałtyckiego złoża „Nadieżda”, wykorzystując do tego specjalny dekret rządu Michaiła Miszustina, który wpisał ten obszar na listę zasobów przyznawanych z pominięciem procedury aukcyjnej.
Decyzja ta stanowi kolejną próbę obejścia wymogów prawnych po serii wcześniejszych odmów ze strony urzędu Rosniedra, powołującego się na brak aktualnych ekspertyz środowiskowych, potencjalne zagrożenie dla Parku Narodowego „Mierzeja Kurońska” oraz konieczność uzyskania zgód ze strony FSB i resortu obrony.
Co warte zauważenia, starania o bezprzetargowe przyznanie licencji odbywają się w cieniu poważnych problemów finansowych samej lokalnej spółki Łukoil. Zgodnie z oficjalnymi sprawozdaniami za 2025 rok podmiot zanotował spadek przychodów o 43% (do poziomu 8,3 mld rubli) oraz stratę netto w wysokości 3,6 mld rubli, przy jednoczesnym spadku wartości aktywów trwałych o 13%. Załamaniu wyników towarzyszyła czystka w lokalnym kierownictwie i przejęcie bezpośredniego zarządu nad firmą przez menedżerów z Astrachania.
Tymczasem w odpowiedzi na wczorajsze doniesienia mediów lokalnych o ponownym wzroście cen paliw na stacjach, władze lokalne przedstawiły oficjalne zestawienia dotyczące lokalnego rynku paliw. Publikowane wyliczenia, operując różnymi przedziałami czasowymi dla wzmocnienia przekazu, wskazują na skok cen oleju napędowego o 17% w skali roku (do poziomu 83,19 rubli za litr) oraz wzrost ceny benzyny AI-95 o 3,2% w zaledwie jeden miesiąc. W ujęciu długoterminowym oficjalna statystyka wykazuje natomiast 48-procentowy wzrost cen benzyny na przestrzeni ostatnich pięciu lat.
I tutaj warto dodać jeszcze jeden ciekawy wątek, być może dotyczący i kwestii paliwa. Otóż jeden z artykułów opisuje akcję „patronacką” lokalnej grupy deweloperskiej „Akfen” i jej właściciela nad małym okrętem rakietowym „Zielonyj Doł”. Prezentowane w oficjalnych przekazach „finansowanie potrzeb bytowych” oraz „operacyjna pomoc” dla marynarzy ze strony prywatnego biznesu wyreżyserowano jako akt patriotyzmu („Również służymy Rosji na swoim odcinku”), chociaż w praktyce odsłania to konieczność łatania podstawowych braków socjalnych wojska przez prywatnych sponsorów.
Tym samym przypomina to sytuację z tragicznych dla rosyjskiej marynarki czasu lat 90 i początku XXI wieku. W opowieść tę wpleciono również motywy charytatywne – zorganizowanie wizyty na okręcie dla dzieci z sierocińca oraz finansowanie szkółki zapasów – co ma ocieplać wizerunek lokalnego oligarchy i pokazywać jedność cywilno-wojskową. Szczególny nacisk położono na fakt, że w skład załogi wchodzą odznaczeni uczestnicy agresji na Ukrainę (określanej oficjalnie jako „SWO”).