Zdjęcie: Pixabay
07-08-2026 09:25
Rząd w Kiszyniowie zaprezentował nową koncepcję polityki fiskalnej na 2027 rok, szukając sposobu na załatanie rosnącej dziury budżetowej i pozyskanie do państwowej kasy dodatkowych pięciu miliardów lei. Przedstawiony przez premiera Vasile Tofana projekt stanowi odpowiedź na wieloletni deficyt budżetowy kraju oraz konieczność sfinansowania podwyżek w sferze budżetowej.
Eksperci zwracają uwagę, że Mołdawia od lat wydaje znacznie więcej, niż produkuje jej gospodarka – tylko w ostatnich siedmiu latach deficyt sięgnął dziewięćdziesięciu trzech miliardów lei. „Tak nie da się żyć w nieskończoność, trzeba brać kredyty i płacić odsetki” – ocenił analityk ośrodka IDIS Viitorul Veaceslav Ioniță. W jego ocenie nowe propozycje pokazują większą dojrzałość niż poprzednie inicjatywy rządowe, choć kluczowym wyzwaniem pozostanie sprawne ściąganie podatków, zwłaszcza z rosnącego rynku przesyłek zagranicznych.
Reforma opiera się na modyfikacji obciążeń w sektorach pracy, inwestycji, konsumpcji oraz dóbr uznawanych za szkodliwe dla zdrowia. W celu ograniczenia szarej strefy i wypłacania pensji pod stołem, roczna kwota wolna od podatku dochodowego dla pracowników wzrośnie z 29 700 do 40 000 lei, przy jednoczesnym podniesieniu podatku od dywidend do ośmiu procent. Preferencyjne, zerowe opodatkowanie reinwestowanych zysków rozszerzono na małe i średnie firmy o obrotach do dwustu milionów lei, natomiast sektorem bankowym wstrząśnie jednorazowa, pięćdziesięcioprocentowa podwyżka podatku dochodowego.
W temacie podatku od towarów i usług zachowano obniżoną, ośmioprocentową stawkę na podstawowe artykuły spożywcze oraz leki, podnosząc do dwunastu procent stawkę dla gastronomii, hotelarstwa i rolnictwa. Z kolei opłaty za gaz i prąd zostaną powiązane z poziomem zużycia od kwietnia 2027 roku. Wzrosną także stawki akcyzowe na paliwa, wyroby tytoniowe i e-papierosy, a nowymi opłatami objęte zostaną samochody elektryczne, napoje energetyczne, pirotechnika oraz branża hazardowa.
Propozycje rządowe wywołały falę dyskusji wśród polityków i ekonomistów, dzieląc opinię publiczną. Zwolennicy reformy podkreślają jej prospołeczny charakter, podczas gdy opozycja zarzuca władzom ratowanie finansów publicznych kosztem obywateli. „Piłę łańcuchową zamieniono na nożyczki” – skomentował nowy projekt był premier Ion Sturza, chwaląc jednocześnie sprawne przygotowanie i dojrzałą komunikację polityczną rządu. Z kolei dawna minister finansów Mariana Durleșteanu poddała w wątpliwość skuteczność walki z nieoficjalnymi wynagrodzeniami oraz dopytywała o kwestie opodatkowania dostaw gazu do Naddniestrza.