Zdjęcie: Pixabay
05-08-2026 11:40
Odczuwalny w rosyjskiej eksklawie kryzys paliwowy spowodował znacznie większe problemy niż to się wydawało. Jak podały media regionalne prowadzenie żniw stanęło pod wielkim znakiem zapytania, chociaż władze lokalne próbują zrzucić odpowiedzialność wyłącznie na czynniki pogodowe.
„Kampania żniwna w 2026 roku odbywa się w trudnych warunkach pogodowych; z powodu obfitych opadów sprzęt rolniczy nie może w pełni pracować na polach”, przekazało w oficjalnym komunikacie regionalne ministerstwo rolnictwa. Mimo to rolnicy rozpoczęli zbiory zbóż ozimych, roślin oleistych i wczesnych warzyw, jednak dotychczas zdołano obmłócić zaledwie nieco ponad dziesięć tysięcy hektarów. Zbiory rzepaku objęły zaledwie jedenaście procent planowanej powierzchni, co przy spadającej wydajności z hektara zwiastuje głębokie zawirowania w lokalnej produkcji.
Brak możliwości sprawnego przeprowadzenia prac polowych to kontynuacja narastających od miesięcy problemów na wsi. Łączny obszar zasiewów skurczył się w bieżącym roku o siedem procent, osiągając poziom 302 tysięcy hektarów wobec ponad 324 tysięcy rok wcześniej. Stan ten stanowi bezpośredni efekt kryzysu z jesieni 2025 roku, kiedy z powodu podtopień nie zdołano obsiać 50 tysięcy hektarów, z czego wiosną udało się zrekompensować jedynie 30 tysięcy. W efekcie rolnikom pozostało do zebrania około 198 tysięcy hektarów upraw, a pierwsze dane wskazują na spadek plonów w porównaniu z ubiegłym sezonem, co dodatkowo ograniczy podaż towarów.
Kłopoty z produkcją i transportem przekładają się na drożyznę w sklepach, choć oficjalne urzędy próbują łagodzić obraz sytuacji naciąganymi statystykami. Tak więc według państwowych zestawień wskaźnik cen towarów i usług rośnie w regionie bez przerwy od początku roku, osiągając w czerwcu skok o ponad cztery procent w porównaniu z grudniem. Urzędowe wyliczenia podają wprawdzie, że żywność podrożała o 2,86 procent, jednak te uśrednione dane maskują gwałtowne skoki cen konkretnych produktów.
Szybko drożeją baranina, świeże grzyby oraz winogrona, których ceny wzrosły o kilkanaście procent, a znaczące podwyżki dotknęły również chleb pszenny, ryby, przetwory i jaja. Co warte uwagi, prezentowane przez władze doniesienia o rzekomych spadkach cen wybranych artykułów spożywczych mocno rozmijają się z realnymi wydatkami konsumentów, zwłaszcza przy rosnących o ponad dziewięć procent kosztach usług.