Wiadomości

Rosyjski kryzys paliwowy uderza w Białoruś

Zdjęcie: Pixabay

Rosyjski kryzys paliwowy uderza w Białoruś

Andrzej Widera

09-07-2026 12:20

Kryzys paliwowy w Rosji uderza rykoszetem w sąsiednią Białoruś, wywołując tam natychmiastowe podwyżki cen i masowy napływ rosyjskich kierowców, którzy desperacko szukają benzyny. Państwowy koncern Biełnieftiechim zapowiedział kolejną w tym roku podwyżkę cen na białoruskich stacjach benzynowych. Ceny wszystkich najpopularniejszych benzyn oraz oleju napędowego – wzrosły o kolejną kopiejkę. To kontynuacja fali podwyżek, które regularnie dotykają tamtejszych kierowców.

Sytuacji nie poprawiają wcześniejsze zapowiedzi podniesienia akcyzy na paliwo o 3%. Choć białoruskie ministerstwo finansów uspokajało opinię publiczną, że wyższa akcyza nie przełoży się automatycznie na identyczny skok cen przy dystrybutorach, rzeczywistość na stacjach weryfikuje te zapewnienia, a koszty utrzymania pojazdów stale rosną.

Liderka białoruskich sił demokratycznych Swiatłana Cichanouska ostrzegła, że rosyjskie problemy bardzo szybko doprowadzą do paraliżu na rynku wewnętrznym Białorusi. W mediach społecznościowych masowo pojawiają się nagrania gigantycznych kolejek na granicy białorusko-rosyjskiej. „Rosyjscy kierowcy godzinami stoją nie tylko na głównej trasie Mińsk–Moskwa, ale nawet na lokalnych drogach. Wielu z nich jedzie na Białoruś specjalnie po paliwo, ponieważ za Smoleńskiem zaczyna już brakować benzyny Pb95. Deficyt paliwa w Rosji to bezpośredni rezultat agresywnej wojny przeciwko Ukrainie” – skomentowała opozycjonistka. Masowy drenaż surowców przez uciekających przed pustymi stacjami Rosjan może w najbliższych dniach wywołać drastyczne niedobory paliw na samej Białorusi.

Zdaniem Cichanouskiej, głębokie uzależnienie reżimu Łukaszenki od Kremla sprowadza realne zagrożenie na codzienne życie zwykłych Białorusinów. Zwiększenie oficjalnych dostaw paliw do Rosji w celu ratowania tamtejszego rynku odbije się na krajowych cenach w sklepach, ciągłości dostaw produktów, a przede wszystkim uderzy w białoruskie rolnictwo i funkcjonowanie przedsiębiorstw. „Białoruskie paliwo nie powinno rozwiązywać problemów, które Kreml sam sobie stworzył poprzez wywołanie wojny. Jeśli reżim zwiększa dostawy do Rosji, to najwyraźniej interesuje go wyłącznie obsługa agresora, a nie dobrobyt czy bezpieczeństwo Białorusinów. Każdy taki krok czyni Białoruś bardziej podatną na wstrząsy gospodarcze i polityczne” – podsumowała szefowa ZGP.

Problemy te są bezpośrednią konsekwencją sytuacji w samej Rosji, gdzie rząd wprowadził całkowity zakaz eksportu oleju napędowego, benzyn oraz paliwa lotniczego. Wicepremier Aleksandr Nowak przyznał przed Putinem, że sytuacja jest skomplikowana ze względu na ukraińskie ataki, które uszkodziły szereg rosyjskich rafinerii i drastycznie ograniczyły produkcję. W efekcie, w ciągu zaledwie jednego tygodnia benzyna w Rosji podrożała o 2,1%, a diesel o 3,4%, co zmusiło tamtejszych kierowców do masowego wykupywania zapasów z białoruskich stacji benzynowych.


Źródło
Wirtualna kawa za pomocą portalu suppi.pl:
Wspieraj nas na suppi.pl
Aby dostarczać Państwu rzetelne informacje zawsze staramy się je sprawdzać w kilku źródłach. Mimo to, w dzisiejszych trudnych czasach dla prawdziwych wiadomości, apelujemy, aby zawsze do każdej takiej informacji podchodzić krytycznie i z rozsądkiem, a takze sprawdzać na własną rękę. W razie zauważonych błędów prosimy o przysłanie informacji zwrotnych na adres email redakcji.