Zdjęcie: Pixabay
07-07-2026 08:40
Skład nowego rządu w Kiszyniowie nie przejdzie dużych zmian, a większość dotychczasowych ministrów utrzyma swoje stanowiska. Taki scenariusz zapowiedział przewodniczący parlamentu i lider rządzącej Partii Akcji i Solidarności (PAS) Igor Grosu, podkreślając potrzebę zachowania ciągłości rządów, zwłaszcza w kontekście realizacji programu integracji europejskiej.
Deklaracja ta padła po dymisji premiera Alexandru Munteanu, który ustąpił ze stanowiska zaledwie osiem miesięcy od zaprzysiężenia, argumentując, że nie może dłużej pełnić funkcji w zgodzie ze swoimi zasadami i przekonaniami. Odchodzący szef rządu uciął spekulacje medialne, zapewniając, że większość krążących teorii o kulisach jego odejścia jest nieprawdziwa. Zapowiedział też płynne przekazanie władzy i pełnienie obowiązków do czasu powołania nowego gabinetu.
W Mołdawii ruszają procedury mające na celu wyłonienie nowego premiera, choć proces ten już na starcie wywołał głębokie podziały na scenie politycznej. Prezydent Maia Sandu zapowiedziała rozmowy z ugrupowaniami zasiadającymi w parlamencie, które mają doprowadzić do wskazania kandydata na szefa rządu. Część opozycji, w tym Partia Socjalistów (PSRM) oraz Ruch Alternatywa Narodowa (MAN), ogłosiła bojkot tych spotkań. Prezydent skomentowała tę decyzję krótko: „To decyzja partii. To ich prawo konstytucyjne. Myślę, że dobrze jest z tego prawa korzystać, ale decyzja należy do nich i będziemy rozmawiać oraz podejmować decyzje z tymi, kurie przyjdą na dyskusje”. Socjaliści tłumaczą swoją postawę tym, że konsultacje uważają za fikcję i domagają się rozpisania przedterminowych wyborów parlamentarnych, twierdząc, że obywatele stracili zaufanie do obecnej władzy.
Rządząca partia PAS analizuje obecnie kilku potencjalnych następców Munteanu, rozważając nominację zarówno kandydata partyjnego, jak i osoby spoza ugrupowania. Choć konkretne nazwiska nie zostały jeszcze upublicznione, Igor Grosu nakreślił jasny profil przyszłego szefa gabinetu, zaznaczając, że rok 2026 będzie kluczowy dla wdrożenia niepopularnych reform. Według niego przyszły premier musi być człowiekiem odważnym, który udźwignie ciężar zmian w administracji publicznej, systemie podatkowo-budżetowym czy w sferze wynagrodzeń. Ostateczny skład nowej rady ministrów ma zostać sformowany w porozumieniu z wybranym kandydatem, a jasność co do personaliów ma pojawić się jeszcze w tym tygodniu, po zakończeniu oficjalnych konsultacji na linii prezydent-parlament.