Zdjęcie: Szymon Shields unsplash.com
21-10-2026 08:12
Lwowska Rada Obwodowa przyjęła dwie decyzje, które pokazują sprzeczności w podejściu ukraińskiego samorządu do praw człowieka i pamięci historycznej. Tego samego dnia deputowani zatwierdzili program mający uczynić obwód lwowski pierwszym regionem Ukrainy systemowo przestrzegającym standardów praw człowieka oraz postanowili poświęcić rok 2027 Romanowi Szuchewyczowi, Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) i Ołehowi Olżyczowi. Co istotne, uhonorowanie dowódcy UPA, odpowiedzialnego za mordowanie Polaków, nastąpiło w momencie, gdy władze w Kijowie przekonują o poprawie stosunków z Polską, także w drażliwych sprawach historycznych.
Według wpisu Karoliny Romanowskiej, przewodniczącej Stowarzyszenia Pojednanie Polsko-Ukraińskie, za upamiętnieniem Szuchewycza i UPA głosowało po 52 deputowanych, natomiast kandydaturę Olżycza poparło 49. Co warte zauważenia, ta inicjatywa pojawiła się już latem - w lipcu odpowiednia komisja samorządu przyjęła projekt uchwały celem dalszego procedowania. Jak zwracano wówczas uwagę, w 2027 roku przypada 120 rocznica urodzin obu działaczy ukraińskiego ruchu nacjonalistycznego oraz 85 rocznica powstania UPA. Karolina Romanowska, przypomniała, że Szuchewycz jako dowódca UPA ponosił odpowiedzialność polityczną i przywódczą za kontynuowanie działań wymierzonych w polską ludność. W jej ocenie podobne formy upamiętniania oddalają oba narody od pojednania.
Co warte dodania, radni przyjęli także program „Obwód lwowski regionem praw człowieka” na lata 2026–2029, obejmujący wszystkie 73 gminy regionu. Zakłada on upowszechnianie standardów ochrony praw człowieka, przeciwdziałanie wykluczeniu, poprawę dostępności usług publicznych oraz większy udział grup szczególnie narażonych na dyskryminację w życiu lokalnych społeczności. Deputowany Taras Podwirny, przedstawiciel ukraińskiego rzecznika praw człowieka w obwodzie lwowskim, zapowiedział, że region ma stać się pod tym względem wzorem dla pozostałych części kraju. Z polskiego punktu widzenia jest to szokujący rozziew wartości: region mający być wzorem praw człowieka, promuje morderców, którzy zaplanowali eksterminację całej grupy narodowościowej.
Warto przy tym również zauważyć, że większość w radzie ma partia "Europejska Solidarność" byłego prezydenta Petra Poroszenki, która już wcześniej krytykowała odrzucenie wniosku o odbudowę muzeum Szuchewycza we Lwowie, po zniszczeniach obiektu w obecnej wojnie.
Rozbieżność między deklaracjami lwowskich deputowanych a ich decyzjami dotyczącymi pamięci historycznej nabiera szczególnego znaczenia w kontekście ostatnich wypowiedzi Wołodymyra Zełenskiego. Prezydent Ukrainy 17 października oświadczył, że stosunki z Polską w ostatnim czasie rzeczywiście się poprawiły. Dziękował polskiemu społeczeństwu oraz premierowi Donaldowi Tuskowi za wsparcie udzielane Ukrainie. Podkreślał znaczenie współpracy obu państw wobec wspólnego zagrożenia ze strony Rosji. Wyraził również przekonanie, że nawet najtrudniejsze kwestie dwustronne można rozwiązać dzięki wzajemnemu szacunkowi i spokojnemu dialogowi.
Dwa dni później, podobnie sytuację oceniła Iryna Wereszczuk, zastępczyni szefa Kancelarii Prezydenta Ukrainy. Podczas obchodów 20-lecia Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej mówiła o postępach osiągniętych w rozmowach z Polską na temat pamięci historycznej. Wypowiedzi Zełenskiego i Wereszczuk poprzedziły zatem zaledwie o kilka dni decyzję samorządowców o uhonorowaniu Szuchewycza i UPA.
Decyzja samorządu jest tym bardziej wymowna, że Lwowska Rada Obwodowa sama uczestniczy w rozwijaniu współpracy z polskimi samorządami i korzysta z możliwości, jakie stwarza polsko-ukraińskie partnerstwo. Zaledwie pięć dni przed kontrowersyjnym głosowaniem we Lwowie odbyła się konferencja poświęcona wspólnemu projektowi poprawy bezpieczeństwa mieszkańców regionów przygranicznych. Uczestniczą w nim Siedlce i Garwolin po stronie polskiej oraz Brody w obwodzie lwowskim i Kołoczawa na Zakarpaciu. Przedsięwzięcie finansowane z unijnego programu Interreg NEXT Polska–Ukraina dysponuje budżetem przekraczającym 1,9 mln euro, z czego ponad 853 tys. euro przeznaczono dla ukraińskich partnerów.
Dzięki tej współpracy po stronie ukraińskiej powstają dwa ośrodki ratownicze, a lokalne służby mają otrzymać pojazdy i specjalistyczny sprzęt do gaszenia pożarów, udzielania pomocy medycznej oraz usuwania skutków klęsk żywiołowych. Zaplanowano również wspólne szkolenia polskich i ukraińskich ratowników. Podczas konferencji przedstawiciel Lwowskiej Rady Obwodowej Jarosław Hasiak dziękował polskim partnerom za wsparcie, podkreślając, że podstawą współpracy są zaufanie, porozumienie i wspólne wartości. Kilka dni później ten sam samorząd zdecydował jednak o uhonorowaniu przywódcy UPA i samej formacji, której działalność pozostaje jedną z najpoważniejszych przeszkód w polsko-ukraińskim pojednaniu historycznym.
Co więcej, lwowscy samorządowcy sami dostrzegają problemy w relacjach z Polską dotyczące interpretacji historii i pamięci narodowej. Podczas wcześniejszych prac komisji odpowiedzialnej za kulturę i politykę informacyjną omawiano potrzebę zacieśnienia kontaktów z polskimi miastami partnerskimi. Przewodniczący komisji Światosław Szeremeta proponował utworzenie ośrodka zajmującego się przeciwdziałaniem dezinformacji, w którym pracowaliby specjaliści od stosunków polsko-ukraińskich. Postulował także przywrócenie grantów na badania historyczne oraz rozwijanie współpracy kulturalnej i medialnej.
Kontrast między faktami a deklaracjami jest szczególnie widoczny również na tle postępów w poszukiwaniach szczątków ofiar konfliktów polsko-ukraińskich. Ukraiński Instytut Pamięci Narodowej poinformował o zakończeniu prac prowadzonych od 2 do 16 października na prawosławnym cmentarzu w Laskowie w województwie lubelskim. Odnaleziono tam szczątki ponad 40 osób, w tym kobiet i dzieci. Według ukraińskiego instytutu są to ofiary wydarzeń z 10 marca 1944 roku, kiedy podczas ataku oddziałów Armii Krajowej i Batalionów Chłopskich zginęli ukraińscy mieszkańcy miejscowości. Naukowcy z Polski i Ukrainy ustalili dane 327 zabitych, choć niektóre szacunki wskazują na około 350 ofiar.
Poszukiwania odbyły się za zgodą naszych władz, wydaną 31 sierpnia. Prace przeprowadziło ukraińskie przedsiębiorstwo komunalne „Dola”, kierowane przez Światosława Szeremetę, który równocześnie przewodniczy lwowskiej komisji zajmującej się między innymi problemami polsko-ukraińskiej pamięci historycznej. Kolejne badania, obejmujące ekshumacje i ustalenie przyczyn śmierci odnalezionych osób, zaplanowano na wiosnę 2027 roku. Szef Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej Ołeksandr Alfiorow podkreślał przy tej okazji, że pojednanie wymaga poszanowania pamięci wszystkich ofiar i uznania cierpienia drugiej strony.
Polska zgoda na poszukiwania ukraińskich ofiar, wspólne projekty oraz rozwijanie kontaktów między samorządami pokazują, że mimo historycznych sporów współpraca obu państw przynosi konkretne rezultaty. Nie powstrzymało to jednak Lwowskiej Rady Obwodowej przed podejmowaniem decyzji, które w Polsce są odbierane jako uderzenie w pamięć ofiar UPA. Szczególnej wymowy nabiera fakt, że samorząd równocześnie zabiega o polskie partnerstwo, mówi o wspólnych wartościach i przyjmuje program ochrony praw człowieka, a jednocześnie honoruje dowódcę formacji odpowiedzialnej za mordowanie polskiej ludności. Uchwała samorządu pokazuje więc, że deklarowana przez Kijów poprawa stosunków z Warszawą nie oznacza rezygnacji z działań na szczeblu regionalnym, które nadal utrudniają polsko-ukraińskie pojednanie.