Zdjęcie: Jegor Komarow unsplash.com
20-06-2026 12:00
Decyzja prezydenta Karola Nawrockiego o odebraniu Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego wywołał natychmiastową reakcję przedstawicieli władz Ukrainy, którzy uznali go za działanie szkodliwe dla wzajemnych relacji i korzystne przede wszystkim dla Moskwy. Jak widać po stronie ukraińskiej nadal jest brak refleksji nad istotą polsko-ukraińskiego problemu.
Szef Biura Prezydenta Ukrainy Kyryło Budanow poinformował, że rezygnuje z przyznanego mu wcześniej Złotego Krzyża Oficerskiego Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej. W swoim oświadczeniu stwierdził, że polski prezydent dopuścił się „nieprzyjaznego aktu wobec naszego narodu”, pozbawiając ukraińskiego przywódcę odznaczenia. Podkreślił również, że wspólna historia Polski i Ukrainy zawiera zarówno chlubne, jak i tragiczne rozdziały, lecz nie powinna być wykorzystywana do bieżącej walki politycznej. „Ukraina nie mówi innym narodom, jak mają uczyć swojej historii. Dlatego zastrzegamy sobie prawo do własnej pamięci narodowej i godności” – napisał.
Podobną decyzję podjął minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha, który zapowiedział zwrot Krzyża Komandorskiego z Gwiazdą Orderu Zasługi RP. Ocenił działania Warszawy jako strategiczny błąd, z którego korzyści czerpie wyłącznie Rosja. Jak zaznaczył, przez ostatnie półtora roku obie strony pracowały nad łagodzeniem historycznych sporów, prowadzeniem badań, prac poszukiwawczych i ekshumacyjnych oraz odbudową dialogu historycznego. Według niego obecna eskalacja jest niepotrzebna zarówno Polakom, jak i Ukraińcom. „Żaden prezydent innego kraju nie będzie dyktował nam naszej historii” – podkreślił.
Na zwrot polskiego odznaczenia zdecydował się również ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar. Dyplomata przypomniał, że Polska była dla Ukrainy ważnym sojusznikiem i wsparciem w najtrudniejszych momentach wojny. Jednocześnie uznał odebranie Zełenskiemu najwyższego polskiego odznaczenia za decyzję historycznie niesprawiedliwą i szczególnie bolesną w czasie rosyjskiej agresji. Wyraził jednak przekonanie, że wzajemny dialog i rozsądek pozwolą odbudować relacje.
Co istotne, ukraińskie media podkreślają polski dwugłos w tej sprawie. Według "Ukraińskiej Prawdy", Radosław Sikorski, minister spraw zagranicznych, zwrócił uwagę, że decyzję Nawrockiego z zadowoleniem przyjął Dmitrij Miedwiediew. „Konflikt między Polską a Ukrainą cieszy Putina i szokuje naszych sojuszników. Zadaniem prezydentów Zełenskiego i Nawrockiego jest łagodzenie emocji, a nie podsycanie napięć. Linia frontu jest gdzie indziej ” – cytowana jest natomiast wypowiedź Donalda Tuska. Z kolei były ambasador Polski na Ukrainie Bartosz Cichocki apelował o powściągliwość, ostrzegając, że obraźliwe słowa wypowiedziane dziś mogą na długo pozostać w pamięci obu narodów.
Były ambasador Ukrainy w Stanach Zjednoczonych Walerij Czały nazwał decyzję o odebraniu Zełenskiemu Orderu Orła Białego „strzałem w stopę ze strony Karola Nawrockiego”, ale zaapelował do ukraińskich polityków, aby nie zwracali polskich odznaczeń, ponieważ to tylko „podsyci skandal i doleje oliwy do ognia kryzysu w stosunkach ukraińsko-polskich, który szybko się rozpala”.
Głos w sprawie zabrała również była polska dziennikarka i ekspertka ds. stosunków międzynarodowych Anna Magdalena Wielopolska. Na łamach "Kyiv Post", krytykowała odebranie odznaczenia Zełenskiemu, określając tę decyzję jako hańbiącą w czasie, gdy Ukraina walczy o przetrwanie. Przypomniała przykład polsko-niemieckiego pojednania po II wojnie światowej, opartego na słowach „Przebaczamy i prosimy o przebaczenie”. Jej zdaniem Polacy i Ukraińcy powinni uczciwie rozmawiać o trudnej historii, nie pozwalając jednocześnie, by spory przysłoniły wspólne interesy i zagrożenie płynące z Moskwy. „Pamiętajmy o historii, mówmy prawdę i miejmy odwagę powiedzieć sobie nawzajem: przebaczamy i prosimy o przebaczenie” – napisała.