Wiadomości

MTK rozpoczyna dochodzenie w sprawie działań reżimu Łukaszenki

Zdjęcie: Pixabay

MTK rozpoczyna dochodzenie w sprawie działań reżimu Łukaszenki

Andrzej Widera

13-03-2026 08:15

Prokuratura Międzynarodowego Trybunału Karnego rozpoczęła formalne śledztwo w sprawie możliwych zbrodni przeciwko ludzkości przypisywanych władzom Białorusi. Decyzja zapadła po analizie materiałów przekazanych przez Litwę, która zwróciła się do trybunału o zbadanie działań mających – według jej władz – charakter transgraniczny. W ocenie prokuratury istnieją uzasadnione podstawy, by sądzić, że część domniemanych przestępstw mogła zostać popełniona przynajmniej częściowo na terytorium Litwy, co umożliwiło wszczęcie dochodzenia, mimo że Białoruś nie jest stroną statutu rzymskiego regulującego działalność sądu.

Wstępna analiza sprawy prowadzona była od września 2024 roku po oficjalnym wniosku litewskich władz. Z przekazanych informacji wynika, że śledztwo dotyczyć będzie przede wszystkim deportacji oraz prześladowań osób z powodów politycznych. Według prokuratury istnieją przesłanki wskazujące, że działania prowadzące do przymusowego opuszczania kraju mogły być wymierzone w rzeczywistych lub domniemanych przeciwników władz w Mińsku i realizowane w ramach polityki państwowej. Zwrócono uwagę na możliwy systematyczny charakter tych działań oraz ich skalę, która może wskazywać na zorganizowaną kampanię represji wobec ludności cywilnej.

Zakres dochodzenia obejmuje tak zwane przestępstwa transgraniczne, czyli przypadki, w których przynajmniej jeden element czynu miał miejsce na Litwie. Ramy czasowe śledztwa rozpoczynają się 1 maja 2020 roku i obejmują zarówno wydarzenia z przeszłości, jak i te, które mogą trwać obecnie. Prokuratura bada możliwość kwalifikowania deportacji oraz prześladowań z przyczyn politycznych jako zbrodni przeciwko ludzkości w rozumieniu artykułu 7 statutu rzymskiego.

Materiały dotyczące możliwego udziału najwyższego kierownictwa polityczno-wojskowego Białorusi zostały zgromadzone przez Narodowe Zarządzanie Antykryzysowe kierowane przez Pawła Łatuszkę, a następnie przekazane władzom Litwy. Sam Łatuszka ocenił rozpoczęcie śledztwa jako przełom w staraniach o pociągnięcie do odpowiedzialności osób odpowiedzialnych za represje. „To nieuchronny krok w stronę sprawiedliwości dla ofiar. Oznacza to, że w najbliższym czasie mogą powstawać sprawy przeciwko konkretnym osobom odpowiedzialnym za deportacje i prześladowania jako zbrodnie przeciwko ludzkości” – powiedział. Dodał, że w jego przekonaniu działania te mogą doprowadzić do objęcia międzynarodowym poszukiwaniem Łukaszenki.

Decyzję prokuratury z zadowoleniem przyjęła liderka białoruskiej opozycji Swiatłana Cichanouska, która podziękowała Litwie za inicjatywę oraz państwom i organizacjom wspierającym przekazanie sprawy do trybunału. Podkreśliła, że skutki polityki władz odczuwają setki tysięcy obywateli. „To rozstrzygnięcie daje nadzieję, że prawo zostanie przywrócone, winni poniosą odpowiedzialność, a ofiary otrzymają prawdę i sprawiedliwość” – napisała.

Organizacja Reporterzy bez Granic wezwała jednocześnie, by w toku postępowania uwzględnić również systemowe prześladowania niezależnych mediów. W dokumentacji przygotowanej wspólnie z Białoruskim Stowarzyszeniem Dziennikarzy odnotowano 589 przypadków arbitralnych zatrzymań reporterów. Materiały opisują m.in. przemoc wobec pracowników mediów, przeszukania redakcji, zamykanie redakcji, cenzurę oraz nagrania emitowane w państwowej telewizji, na których dziennikarze byli zmuszani do publicznego wyrażania skruchy za swoją działalność. Organizacja wskazuje również na przymusowe opuszczanie kraju przez wielu reporterów, głównie do Polski i na Litwę, co uznaje za formę przymusowego przesiedlenia.

Kwestia represji wobec białoruskiej opozycji pojawiła się także w trakcie 61 sesji Rady Praw Człowieka ONZ w Genewie, gdzie doszło do incydentu z udziałem byłej więźniarki politycznej Poliny Szarendo-Panasiuk i stałej przedstawicielki Białorusi przy organizacjach międzynarodowych Łarisy Bielskiej. Aktywistka trzymając fotografie więźniarek politycznych Olgi Majorowej i Jeleny Łazarczik podeszła do przedstawicielki reżimu w chwili, gdy ta mówiła o sytuacji kobiet w kraju. Według relacji zdjęcia zostały jej wyrwane z rąk.


Źródło
Wirtualna kawa za pomocą portalu suppi.pl:
Wspieraj nas na suppi.pl
Aby dostarczać Państwu rzetelne informacje zawsze staramy się je sprawdzać w kilku źródłach. Mimo to, w dzisiejszych trudnych czasach dla prawdziwych wiadomości, apelujemy, aby zawsze do każdej takiej informacji podchodzić krytycznie i z rozsądkiem, a takze sprawdzać na własną rękę. W razie zauważonych błędów prosimy o przysłanie informacji zwrotnych na adres email redakcji.