Zdjęcie: Wikipedia
14-06-2026 12:00
Przypadająca 14 czerwca rocznica masowych deportacji organizowanych przez władze sowieckie jest obchodzona w państwach bałtyckich jako dzień pamięci o ofiarach komunistycznych represji. W tym roku mija 85 lat od pierwszej wielkiej fali wywózek z 1941 roku, która dotknęła mieszkańców Łotwy, Estonii i Litwy. Tysiące ludzi zostały wtedy wyrzucone ze swoich domów i przewiezione na Syberię, a wielu z nich nigdy nie wróciło.
Na Łotwie w czasie sowieckiej okupacji kraju deportowano ponad 15 tysięcy osób, w tym około 2,4 tysiąca dzieci poniżej dziesiątego roku życia. Kilka lat później przeprowadzono kolejną, jeszcze większą akcję, obejmującą około 42 tysiące mieszkańców. Według relacji zgromadzonych przez Muzeum Okupacji deportowani trafiali w nieludzkich warunkach na miejsca zesłania. Zmagali się z głodem, chorobami, wyczerpującą pracą i ekstremalnym zimnem. Wielu nie przeżyło pierwszej zimy, a śmiertelność była szczególnie wysoka wśród najmłodszych i najstarszych deportowanych.
Prezydent Łotwy Edgars Rinkēvičs podkreślił, że masowe deportacje oznaczały nie tylko fizyczne wyrwanie ludzi z ich domów, lecz także zniszczenie całych życiorysów. „Cztery osoby na dziesięć zmarły na zesłaniu” – przypomniał. Jak zaznaczył, ci, którzy wrócili po latach, nie odnaleźli już swojego dawnego świata. „Nie wrócili do domu, ponieważ ich domem była wolna Łotwa, a nie sowieckie więzienie” – stwierdził. Dodał również, że milczenie wielu ocalałych pozostaje jednym z najbardziej przejmujących świadectw komunistycznego terroru.
W Estonii rocznica jest okazją do przypomnienia ustaleń historyków, którzy przez lata badali losy ofiar deportacji z czerwca 1941 roku. Według nich działania władz sowieckich nie wynikały z konieczności, lecz były elementem planowego niszczenia elit narodowych na zajętych terenach. Historycy osadzają te wydarzenia w szerszym kontekście ekspansji Związku Sowieckiego po zawarciu paktu Hitlera ze Stalinem. W Estonii podczas deportacji rozpoczętej 14 czerwca 1941 roku wywieziono około 10 tysięcy osób.
Pamięć o tych wydarzeniach jest podtrzymywana także poprzez wystawy.. W Tallinnie ponownie ustawiono „Wagon Łez”, którego celem jest przybliżenie mieszkańcom historii deportacji. Towarzyszy temu wystawa przedstawiająca przebieg wydarzeń z czerwca 1941 roku. Estońskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych zwróciło przy tym uwagę, że współcześnie Rosja stosuje podobne metody wobec Ukrainy, przypominając o przymusowym wywożeniu ukraińskich dzieci z terenów objętych wojną.
Na Litwie obchodzony jest Dzień Żałoby i Nadziei, związany z pierwszymi masowymi deportacjami mieszkańców kraju przeprowadzonymi 14 czerwca 1941 roku. Według przywołanych danych do wagonów towarowych załadowano wówczas ponad 30 tysięcy ludzi. W okresie okupacji sowieckiej około 300 tysięcy mieszkańców Litwy doświadczyło więzień, łagrów i zesłania, a ponad 440 tysięcy opuściło kraj, uciekając przed represjami.
Prezydent Litwy Gitanas Nausėda podkreślił, że pamięć o deportacjach jest dziś częścią wspólnej historii narodu. „To tragiczna karta historii, ale jednocześnie karta nadziei, ponieważ pozwala nam pisać historię wolnej Litwy” – powiedział. Wyraził również przekonanie, że mimo dramatycznych doświadczeń przeszłości kolejne pokolenia będą mogły dopisywać następne rozdziały historii niepodległego państwa.