Zdjęcie: Wikipedia
08-06-2026 09:43
Decyzja litewskich socjaldemokratów o zakończeniu współpracy koalicyjnej z partią „Świt Niemna” wywołała dyskusję polityczną. Przewodniczący socjaldemokratów Mindaugas Sinkevičius zapowiedział, że nowy układ rządzący powinien zostać wypracowany możliwie szybko, najlepiej jeszcze przed zakończeniem wiosennej sesji parlamentu. Wraz ze zmianą większości ma zostać przeanalizowana umowa koalicyjna oraz skład rządu. Lider partii nie wykluczył korekt personalnych również po stronie socjaldemokratów, zaznaczając jednak, że nie należy spodziewać się radykalnej przebudowy gabinetu.
Sinkevičius przekonywał, że decyzję o zmianie kursu politycznego podjął już na początku maja, a objęcie funkcji stałego przewodniczącego partii tylko wzmocniło jego przekonanie o konieczności wzięcia odpowiedzialności za dalsze działania. Lider socjaldemokratów nie wykluczył także własnego udziału w formowaniu nowego rządu. Podkreślił, że nie uchyla się od odpowiedzialności i jest gotów podjąć się zadań wynikających z nowej sytuacji politycznej. Jednocześnie zaznaczył, że przyszłość premiera oraz ostateczny kształt gabinetu będą zależeć od rezultatów negocjacji koalicyjnych. Na razie, jak zapewnił, premier Inga Ruginienė pozostaje na stanowisku, a rząd nie planuje dymisji.
Opozycja przyjęła decyzję socjaldemokratów z zadowoleniem, podkreślając jednak, że nastąpiła ona z dużym opóźnieniem. Szefowa liberlaó, Viktorija Čmilytė-Nielsen, oceniła, że zakończenie współpracy ze „Świtem Niemna” było słusznym krokiem, ale podjętym zdecydowanie za późno. Według niej socjaldemokraci popełnili poważny błąd już w momencie zapraszania tego ugrupowania do koalicji, a obecnie jedynie próbują go naprawić. Zwróciła przy tym uwagę, że nierozwiązanym problemem pozostaje pozycja Ingi Ruginienė na stanowisku premiera.
Podobną opinię wyraził konserwatywny polityk Mindaugas Lingė. Jego zdaniem socjaldemokraci dopiero teraz usuwają problem, który sami stworzyli po wyborach parlamentarnych. Jak podkreślił, przez wiele miesięcy kraj funkcjonował w atmosferze kolejnych skandali i sporów dotyczących odpowiedzialności politycznej. Według niego sama zmiana koalicjanta nie rozwiązuje wszystkich trudności obozu rządzącego, ponieważ nadal aktualne pozostają zastrzeżenia wobec szefowej rządu. „Wygląda na to, że na razie brakuje determinacji do głębszej przebudowy” – ocenił.
Wśród polityków opozycji pojawiają się również głosy, że naturalnym krokiem byłoby objęcie funkcji premiera przez samego Sinkevičiusa. Lingė uznał, że skoro został on wybrany stałym liderem partii, logiczne byłoby przejęcie pełnej odpowiedzialności za kierunek polityczny państwa. Także Čmilytė-Nielsen stwierdziła, że choć trudno przewidzieć, jak sprawdziłby się na stanowisku szefa rządu, miałby szansę okazać się bardziej wpływowym premierem niż obecna szefowa gabinetu. Jej zdaniem liczne kryzysy ostatnich miesięcy ujawniły braki kompetencyjne Ruginienė, a ewentualna zmiana na tym stanowisku mogłaby zostać odebrana pozytywnie.