Zdjęcie: Pixabay
30-06-2026 11:20
Trudna sytuacja na rynku paliwowym w eksklawie królewieckiej zmusiła lokalne władze do wdrożenia mechanizmów kontroli dystrybucji benzyny i oleju napędowego. Na mocy ustaleń gubernatora Aleksieja Besprozwannych z wicepremierem Aleksandrem Nowakiem, w regionie wprowadzono system priorytetowego zaopatrywania kluczowych sektorów.
Na uprzywilejowanej pozycji znalazły się służby ratunkowe, formacje mundurowe, transport publiczny oraz przedsiębiorstwa rolne, których maszyny w okresie żniw pracują w trybie całodobowym. W oficjalnych wytycznych rządu federalnego, nakazujących racjonalne gospodarowanie zasobami w oparciu o bieżące potrzeby najważniejszych gałęzi gospodarki, całkowicie pominięto kwestię zabezpieczenia klientów indywidualnych oraz sektora małych przedsiębiorstw. Kryzys potęguje fakt, że z powodu kolejek blokujących dojazdy do stacji benzynowych, lokalni przewoźnicy zmuszeni zostali do czasowej zmiany tras autobusów.
Co ciekawe, lokalne przedsiębiorstwo transportowe podjęło decyzję o ograniczeniu liczby codziennych kursów z Królewca do okolicznych miejscowości wypoczynkowych i przygranicznych. W rezultacie pasażerowie podróżujący między innymi do Kurowa (Pionierskij) czy Iławy Pruskiej (Bagrationowsk) stracą nawet połowę dotychczasowych połączeń, co oficjalnie tłumaczone jest również pogłębiającym się w całym regionie brakiem personelu kierowców. Niemniej kwestia dostępności paliwa również ma swoje znaczenie.
Sami mieszkańcy od ponad tygodnia alarmują w mediach społecznościowych o niedoborach, informując o braku konkretnych rodzajów paliw oraz odmowach sprzedaży benzyny do kanistrów. Choć regionalne ministerstwo rozwoju infrastruktury początkowo zapewniało o braku deficytu, gwałtowny wzrost popytu, który w ciągu miesiąca niemal się podwoił, zmusił operatorów stacji do nałożenia limitów tankowania. Gubernator Besprozwannych, wzorem swojego kremlowskiego pryncypała, przyznał, że paliwo na stacjach wyczerpuje się błyskawicznie, część mniejszych punktów handlowych całkowicie zawiesiła działalność lub obsługuje wyłącznie podmioty prawne, a firmy paliwowe nie nadążają z logistyką. „Drodzy mieszkańcy Królewca, sytuacja z paliwem jest rzeczywiście niełatwa. Rozumiem wasz niepokój i powstałe poruszenie. Robimy wszystko, co konieczne, aby ustabilizować tę sytuację” – napisał szef regionu w oficjalnym komunikacie.
Stabilizacja sytuacji zależy obecnie od transportu morskiego, który realizowany jest przez dużych dostawców, wśród których dominującą rolę odgrywa koncern Łukoil. Mimo zapewnień, że rosyjskie rafinerie pracują na maksymalnych obrotach w celu nasycenia rynku, dostawy borykają się z wyzwaniami logistycznymi.
Nadzieję na usprawnienie transportu niesie zapowiedź powrotu do eksploatacji promu „Ambal”, który po dwumiesięcznym remoncie ma wznowić kursy na linii Ust-Ługa – Piława (Bałtyjsk), co teoretycznie umożliwi dostarczanie do regionu dodatkowych cystern kolejowych. Na chwilę obecną lokalne władze informują o rozładowaniu nowej partii oleju napędowego i oczekiwaniu na transporty benzyny. Władze centralne zobowiązały gubernatora do ciągłego monitorowania cen, stanów magazynowych oraz łańcuchów dostaw, deklarując jednocześnie, że eksklawa pozostaje pod szczególnym nadzorem Moskwy.