Zdjęcie: Pixabay
29-07-2026 10:50
Jak to stało się już tradycją, nowy szef mołdawskiego rządu, Vasile Tofan, udaje się jutro w swoją pierwszą oficjalną podróż zagraniczną do Rumunii. Rozmowy z pełniącym obowiązki tamtejszego premiera Ilie Bolojanem oraz prezydentem Nicușorem Danem zdominują kwestie strategiczne. Politycy omówią bezpieczeństwo w regionie w obliczu trwającej inwazji Rosji na Ukrainę, a także praktyczne aspekty wsparcia dla unijnych ambicji Kiszyniowa.
Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami premiera, następna w kolejności będzie od razu Bruksela. Ważnym elementem wizyty będą również spotkania z rumuńskimi parlamentarzystami oraz klubem przedsiębiorców, co w zamyśle ma zaowocować nowymi inwestycjami i rozwojem dwustronnych projektów gospodarczych.
Wzmocnienie kooperacji z zachodnim sąsiadem jest kluczowe w obliczu obecnych zawirowań na rynku paliwowym, które bezpośrednio uderzają w Mołdawię. Główne problemy wynikają z faktu, że rumuńskie rafinerie po rezygnacji z rosyjskiej ropy oparły się na surowcu z Kazachstanu, a uderzenia na port w Noworosyjsku wywołały opóźnienia w kursowaniu tankowców.
Były minister energii Victor Parlicov uspokaja jednak, że państwu wciąż daleko do prawdziwego kryzysu, a podejmowane przez władze kroki mają charakter wyłącznie zapobiegawczy. „Pojęcia kryzysu używamy ostatnio zbyt często, opisując tak każdą anomalię, tymczasem paliwa są u nas dostępne, a kierowcy normalnie tankują i jeżdżą” – podkreślił Victor Parlicov, dodając, że luki w dostawach zostaną wkrótce załatane, a sytuacja jest nieporównywalnie lepsza niż to, co niedawno działo się w Rosji.
Obok logistycznych wyzwań naftowych władze w Kiszyniowie muszą radzić sobie ze wspomnianymi już wcześniej problemami z kurczącymi się zasobami wodnymi. Przedłużający się brak opadów doprowadził do gwałtownego spadku poziomu Dniestru, co zmusiło rząd do wprowadzenia miesięcznego alertu, aby zabezpieczyć priorytetowe ujęcia dla mieszkańców, szpitali oraz placówek opieki. Krytycznie niski przepływ rzeki, spadający na wybranych odcinkach do zaledwie dwudziestu pięciu procent wieloletniej normy, skutkował ogłoszeniem żółtych i pomarańczowych ostrzeżeń hydrologicznych, obowiązujących również na terenie Naddniestrza. Szybka interwencja państwa ma na celu ochronę najważniejszych elementów zaopatrzenia przed skutkami trwającej suszy.