Zdjęcie: Andrzej Poczobut w Grodnie fot. Bartosz Wielinski X
09-09-2026 08:06
Uwolniony z więzienia dziennikarz i działacz polskiej mniejszości Andrzej Poczobut wrócił wczoraj na Białoruś, realizując swoją obietnicę złożoną tuż po uwolnieniu. Przed południem przekroczył granicę, rozpoczynając tygodniową wizytę prywatną, podczas której planuje spotkać się z rodziną oraz współpracownikami z nieuznawanego przez mińskie władze Związku Polaków na Białorusi. Po krótkim pobycie w ojczyźnie zamierza udać się w podróż do Stanów Zjednoczonych i Kanady.
Wizytę potwierdził zastępca redaktora naczelnego „Gazety Wyborczej” Bartosz Wieliński, publikując zdjęcie Poczobuta wykonane w Grodnie nad Niemnem, nieopodal dawnych koszar 81 Pułku Strzelców Grodzieńskich. Dziennikarz wyjaśnił, że powrót ma charakter wyłącznie prywatny i nastąpił po uzyskaniu zapewnień o możliwości bezpiecznego przejazdu. „Jedzie tylko na tydzień, by odwiedzić ojca, znajome miejsca i kolegów. To podróż prywatna, a nie polityczna” – podkreślił Bartosz Wieliński.
Przyjazd Poczobuta wywołał falę komentarzy wśród białoruskich działaczy opozycyjnych, którzy przestrzegają przed wyciąganiem pochopnych wniosków. Przypomnijmy, że wizyta nastąpiła w czasie trwających represji reżimu wobec społeczeństwa. „Powrót Poczobuta świadczy o jego odwadze i gotowości do ryzyka, ale nie oznacza to odwilży. Nie radzę innym uchodźcom politycznym powtarzać tego kroku” – zaznaczył Aleś Bialacki, laureat Pokojowej Nagrody Nobla i były więzień polityczny. W podobnym tonie wypowiedziała się liderka sił demokratycznych. „Za tą decyzją stoi ogromna odwaga, jednak nie można uznać, że w kraju cokolwiek zmieniło się na korzyść wszystkich, gdyż represje wciąż trwają” – napisała Swiatłana Cichanouska, liderka sił demokratycznych.
Zaniepokojenie ewentualnymi skutkami tego wydarzenia wyraził również były więzień polityczny Siarhiej Cichanouski. „Krok ten wpłynie skrajnie negatywnie na Białorusinów czekających na azyl za granicą, gdyż już w 2025 roku sądy w Niemczech i USA odmawiały ochrony, powołując się na wypuszczanie liderów i rzekomą stabilizację” – stwierdził Cichanouski.
Co warte zauważenia, rozwija się wątek mający wcześniej być jednym z głównych powodów powrotu Andrzeja Poczobuta do Grodna. Przewodnicząca Związku Polaków na Białorusi Angelika Borys poinformowała o staraniach na rzecz legalizacji działalności organizacji. Zaznaczyła, że czeka na formalne potwierdzenie sygnałów w tej sprawie, które mają zostać przekazane przez stronę polską. Borys wyjaśniła także, że niedawny zjazd ZPB z udziałem około 200 osób zorganizowano w Białymstoku wyłącznie z uwagi na bezpieczeństwo uczestników, ponieważ za niezarejestrowaną aktywność grozi na Białorusi wieloletnie więzienie.
Związek Polaków na Białorusi pozostaje obecnie jedyną organizacją dbającą o polskie szkolnictwo i miejsca pamięci narodowej w tym kraju. Stowarzyszenie opieką obejmuje 53 ośrodki nauczania języka polskiego, w których uczy się ponad 3 tysiące dzieci, m.in. w Grodnie, Mińsku, Baranowiczach, Lidzie i Wołkowysku.