Zdjęcie: Pixabay
25-05-2026 08:03
Wczorajsza rozmowa telefoniczna Emmanuela Macrona z Łukaszenką odbyła się w momencie wyraźnego wzrostu napięcia militarnego w regionie. Według informacji medialnych inicjatorem kontaktu była strona francuska, a tematem rozmów miały być kwestie bezpieczeństwa regionalnego oraz relacje Białorusi z Unią Europejską i Francją. Był to pierwszy publicznie potwierdzony kontakt obu polityków od lutego 2022 roku, kiedy rosyjskie wojska wykorzystały terytorium Białorusi do rozpoczęcia pełnoskalowej inwazji na Ukrainę.
Prezydent Francji, według podanej relacji, miał w czasie rozmowy wyraźnie ostrzec Łukaszenkę przed konsekwencjami dalszego współudziału Mińska w rosyjskich działaniach wojennych na Ukrainie. Macron wezwał także dyktatora do podjęcia kroków mogących poprawić stosunki z Europą. Z kolei oficjalny komunikat strony białoruskiej był znacznie bardziej lakoniczny i ograniczył się do potwierdzenia samej rozmowy oraz ogólnego wskazania omawianych tematów.
Do rozmowy odniósł się również Paweł Łatuszka z białoruskiego Zjednoczonego Gabinetu Przejściowego. Ocenił, że zachodni liderzy nie powinni zawierać porozumień z Łukaszenką z pominięciem białoruskiego społeczeństwa i środowisk demokratycznych. "Jakiekolwiek ustalenia z nim nie będą trwałe ani wiarygodne” - stwierdził zastępca Swiatłany Cichanouskiej. Według Łatuszki odpowiedzialność za ewentualne działania militarne prowokowane z terytorium Białorusi będzie spoczywać bezpośrednio na Łukaszence. Dodał także, że rozwiązanie wewnętrznego kryzysu politycznego poprzez dialog z opozycją demokratyczną powinno być warunkiem wszelkich przyszłych gwarancji i porozumień międzynarodowych.
Kontakt między Paryżem a Mińskiem zbiegł się z kolejną falą napięć wokół Białorusi. Kilka dni wcześniej Wołodymyr Zełenski rozmawiał z przywódcami Francji, Niemiec i Wielkiej Brytanii, a jednym z omawianych tematów była sytuacja na Białorusi. W tym samym czasie Rosja i Białoruś przeprowadziły wspólne ćwiczenia nuklearne, podczas których trenowano transport głowic atomowych do białoruskich baz. Według doniesień Ukraina zdecydowała również o wzmocnieniu północnej granicy, obawiając się możliwej nowej ofensywy ze strony Rosji.
Dodatkowe obawy państw zachodnich budzi rozmieszczenie na Białorusi rosyjskich systemów rakietowych „Oresznik”, zdolnych do przenoszenia ładunków jądrowych. Rozmowa Macrona z Łukaszenką odbyła się także w czasie kolejnego rosyjskiego ataku na Kijów, podczas którego użyto hipersonicznej rakiety balistycznej. Należy zauważyć, iż media głównego nurtu podkreślają, że obecna sytuacja zwiększa ryzyko destabilizacji na wschodniej flance NATO.