Zdjęcie: Pexels.com
03-06-2026 08:52
Wycofanie z Litwy ponad tysiąca amerykańskich żołnierzy wraz ze sprzętem wojskowym wywołało pytania o przyszłość obecności sił USA na wschodniej flance NATO. Choć litewskie władze podkreślają, że jest to efekt zakończenia kolejnej rotacji i trwającego w Waszyngtonie przeglądu rozmieszczenia wojsk w Europie, po raz pierwszy od kilku lat między wyjazdem jednego kontyngentu a przybyciem następnego pojawić się ma przerwa.
W ostatnich latach amerykańskie jednostki były obecne na Litwie praktycznie nieprzerwanie. Gdy jeden batalion kończył misję, jego miejsce zajmowali kolejni żołnierze. Taki rodzaj współdziałania funkcjonował od czasu rosyjskiej inwazji na Ukrainę, kiedy Stany Zjednoczone zdecydowały o utrzymywaniu na Litwie wzmocnionych batalionów liczących zwykle ponad tysiąc żołnierzy i wyposażonych w ciężki sprzęt bojowy.
Prezydencki doradca do spraw bezpieczeństwa narodowego Deividas Matulionis przekazał jednak, że Wilno otrzymało od amerykańskiej administracji jednoznaczne zapewnienia dotyczące dalszej obecności wojsk USA. Jak podkreślił, kwestia liczebności przyszłego kontyngentu pozostaje otwarta, ponieważ obecnie trwa analiza amerykańskiego zaangażowania wojskowego w Europie. Podobny ton przyjął minister obrony Robertas Kaunas. Kilkakrotnie podkreślał, że Litwa posiada gwarancje dotyczące przybycia kolejnych amerykańskich żołnierzy. „Mamy zapewnienie, że żołnierze USA będą. Kiedy dokładnie, z jakimi siłami i w jakiej liczbie, poinformujemy później” – stwierdził. Minister przyznał, że sam oczekiwałby szybszego wyjaśnienia sytuacji, ale jednocześnie zaznaczył, że rozumie procesy zachodzące po stronie amerykańskiej administracji.
Litewscy politycy zwracają przy tym uwagę, że państwa bałtyckie pozostają jednym z kluczowych obszarów NATO. „Region bałtycki ma krytyczne znaczenie zarówno dla Sojuszu, jak i dla Stanów Zjednoczonych. Widzą oni nasze inwestycje, a poziom wydatków obronnych Litwy jest stawiany za przykład innym państwom NATO” – argumentował minister obrony. Jego zdaniem współpraca wojskowa z USA pozostaje bardzo silna, a wzajemne zrozumienie interesów bezpieczeństwa nie budzi wątpliwości.
Do ostrożnego podejścia nawołują także eksperci. Eurokomisarz ds. obronności Andrius Kubilius zwrócił uwagę, że amerykańska administracja informowała europejskich partnerów o planach redukcji części zasobów przeznaczonych dla kontynentu. Z kolei Edward Lucas, dyrektor Międzynarodowego Centrum Bezpieczeństwa Bałtyckiego, przestrzegał przed nadmiernym skupianiem się na decyzjach Waszyngtonu. „Każda minuta spędzona na zamartwianiu się i spekulowaniu o Trumpie to minuta, której nie poświęcamy własnej obronie i bezpieczeństwu, a to działa na korzyść Putina” – ocenił.
Były ambasador Litwy Eitvydas Bajarūnas wskazywał natomiast, że obecna niepewność ma również wymiar psychologiczny. Jego zdaniem problemem nie jest jedynie liczba żołnierzy, ale także przewidywalność amerykańskich decyzji. Jednocześnie zauważył, że brak jednoznacznych deklaracji o wycofaniu wojsk można interpretować jako sygnał korzystny dla Litwy. „Gdyby powiedziano wprost, że wojska zostaną wycofane, byłaby to zła wiadomość. Ten element niepewności jest być może korzystny także dlatego, że pozostaje niejasny dla przeciwnika” – stwierdził.
Równolegle do dyskusji o wojskach lądowych coraz większe zainteresowanie budzi kwestia amerykańskiego odstraszania nuklearnego. Minister Kaunas potwierdził, że Litwa uczestniczy w rozmowach dotyczących potencjalnego rozszerzenia obecności systemów związanych z bronią jądrową w Europie. Odnosząc się do doniesień medialnych, przyznał, że konsultacje trwają, choć szczegóły pozostają objęte tajemnicą. „Dyskusje rzeczywiście się odbywają. Nie chcę wchodzić w szczegóły, ale Litwa z pewnością nie stoi z boku” – powiedział. Natomiast Asta Skaisgirytė, doradczyni prezydenta, podkreśliła, że ewentualne rozmowy dotyczą obecnie przede wszystkim samolotów zdolnych do wykonywania lotów z bronią jądrową, a nie rozmieszczania samej takiej broni. Jednocześnie przypomniała, że jakiekolwiek przyszłe decyzje wymagałyby zmian w konstytucji, która zakazuje obecności broni masowego rażenia na Litwie.
Dla kontekstu tej całej dyskusji warto zauważyć, iż Litwa rozwija współpracę z innym kluczowym sojusznikiem. Na poligonach rozpoczęły się pierwsze ćwiczenia przenoszonej do kraju 45 Brygady Bundeswehry „Litauen”. W manewrach uczestniczy około trzech tysięcy żołnierzy oraz setki jednostek ciężkiego sprzętu, w tym czołgi Leopard 2 i bojowe wozy piechoty Puma. Według niemieckich planów pełne rozmieszczenie brygady ma zostać zakończone do końca przyszłego roku.