Zdjęcie: Robin Jarsson Flickr
26-07-2026 09:00
Presja migracyjna wywoływana przez reżim Łukaszenki na granicy Białorusi z Łotwą ma bezpośrednie przełożenie na bezpieczeństwo sąsiednich państw, w tym Estonii. Cudzoziemcy pochodzący z krajów afrykańskich, po nielegalnym przekroczeniu granicy Unii Europejskiej, próbują wykorzystywać estońskie węzły transportowe do dalszej podróży na północ kontynentu.
W odpowiedzi na rosnące zagrożenie estońska policja i straż graniczna wzmocniła patrole w kluczowych dworcach i terminalach. Działania te przynoszą już efekty w postaci ujęcia kilkudziesięciu osób nieposiadających prawa do pobytu. Do jednego z takich zatrzymań doszło w sobotni poranek na terenie Terminalu A portu w Tallinnie, gdzie obcokrajowcy zamierzali przedostać się drogą morską do Finlandii. Miejscowi funkcjonariusze prowadzą kontrole wyrywkowe, zwracając szczególną uwagę na furgonetki oraz auta z przyciemnianymi szybami, a także na osoby zachowujące się niepewnie.
Trudną sytuację na odcinku łotewskim potwierdził estoński minister spraw wewnętrznych Igor Taro, który wizytował rejon objęty kryzysem. "Naprawdę widać, że zaangażowali tam wszystkie siły, ale ta presja jest niezwykle duża. Ludzie, których reżim na Białorusi gromadzi w tamtejszych lasach, aby szturmowali zewnętrzną granicę Strefy Schengen, zachowują się bezczelnie. Przychodzą z długimi drabinami, próbują wspinać się po ogrodzeniu, a gdy z drugiej strony krzyczy się do nich, by wracali, odpowiadają, że i tak tu wejdą" – zaznaczył Igor Taro. Szef resortu dodał, że niedopuszczenie do nielegalnego przekraczania granicy jest kluczowe, gdyż łotewskie ośrodki dla azylantów są przepełnione, a problem ten mógłby obciążyć całe społeczeństwo.
W ramach regionalnego współdziałania, Estonia skierowała już na Łotwę dwa oddziały wsparcia, a komendant główny tamtejszej policji złożył wniosek o wysłanie kolejnych dwóch jednostek. Na miejscu pomagają również funkcjonariusze z Litwy i Finlandii. Problemom sprzętowym oraz kwestii niedokończonych systemów nadzoru technicznego przyjrzała się łotewska Rada Bezpieczeństwa Narodowego, zapowiadając stanowcze kroki zaradcze.