geopolityka • gospodarka • społeczeństwo • kultura • historia • Białoruś • Estonia • Litwa • Łotwa • Mołdawia • Obwód Królewiecki • Ukraina • Trójmorze • Trójkąt Lubelski

Opinie Komentarze Analizy

Zdjęcie: Wikipedia

Rzut oka na mołdawskie wybory

Michał Mistewicz

13-07-2021 09:00


Pierwszą reakcją na ogłoszone wyniki wyborów w Mołdawii był oczywisty brak zaskoczenia i tylko dla potrzeb toku zapisywania w pamięci zarejestrowanie faktu kolejnej porażki sił prorosyjskich w tym regionie. Jednak nie wszystko w tych wyborach przebiegło zgodnie z oczekiwaniami obu stron.

Bo pisząc wprost chodziło o grę rozgrywaną pomiędzy dwoma stronnictwami: proeuropejską (w mołdawskim rozumieniu: prozachodnią) Partią Akcji i Solidarności, a socjalisto-komunistami byłego prezydenta Igora Dodona, polityka raczej miernego, do tego dość nieumiejętnie sterowanego z Kremla. To czy to jest zamierzony ruch w geopolitycznej układance tego rejonu Europy, to inna rzecz.

Warto jednak zauważyć dwa dość istotne fakty. Pierwszy dotyczy frekwencji wyborczej, która wyniosła poniżej 50%. W wyborach wzięło udział  ok. 1,4 mln osób, czyli niemal 100 tys. mniej niż w wyborach prezydenckich 2020. A drugi fakt to także mniejszy udział w wyborach migrantów mołdawskich, którzy głosowali na terenie całej Europy w placówkach dyplomatycznych. Głos emigracji był o około 40-50 tys. głosów niższy od rekordu drugiej tury ubiegłorocznych wyborów prezydenckich, kiedy za granicą głosowało ponad 260 tys. Mołdawian.
Zapewne także z sygnałów, które przed wyborami otrzymywała mołdawska prezydent Maia Sandu, wynikał jej gorący apel do udziału w wyborach. Przyznać także należy, że wygrana PAS w tych wyborach, to w znakomitej większości także jej zasługa.

Brakiem zaskoczenia okazał się także rozkład geograficzny oddanych głosów: prorosyjscy komuniści utrzymali swoje wpływy w tradycyjnych swoich bastionach: w powoli coraz bardziej problematycznym autonomicznym regionie Gaugazji (80,75% głosów na PSRM-PCRM) i w równie problematycznym Naddniestrzu (62,21% głosów). Za to PAS wyprzedziła wszystkie partie mołdawskiego krajobrazu politycznego, otrzymując prawie 772 tysięcy głosów. Pozwala to na uzyskanie większości absolutnej 63 mandatów w nowym parlamencie, ale poniżej większości konstytucyjnej: 67 mandatów. Główni rywale wyborczy PAS, Blok Komunistów i Socjalistów, zdobyli prawie 400 tys. głosów i zdobyli mniej niż 35 mandatów, co pozwola im stać się główną siłą opozycji.

To tyle z informacji statystycznych - teraz przejdźmy do opisania reakcji i wypowiedzi poszczególnych aktorów. Zwycięska Maia Sandu nie kryje zadowolenia z wyniku wyborczego PAS. Pozwoli to na realizację jej programu, czyli w pierwszym rzędzie walki z korupcją i praniem brudnych, często rosyjskich zresztą, pieniędzy. Prezydent Sandu liczy tutaj mocno na pomoc państw UE, obiecanych także funduszy przeznaczonych m.in. na ten cel z Partnerstwa Wschodniego, a także z funduszy USA. Ostatnio częste kontakty Mołdawii z Włochami, to nie tylko kwestia licznej diaspory emigrantów mołdawskich w tym kraju, ale także szukanie sposobu na ożywienie gospodarcze i budowa sojuszniczego zaplecza także poza Rumunią. 

Należy tutaj także koniecznie wspomnieć niedawną wizytę mołdawskiej prezydent w Polsce, co powinni mieć na uwadze nie tylko nasi politycy, ale także decydenci gospodarki.

Jak pisze mołdawski analityk Dionis Cenuș, celem polityki zagranicznej kierowanej przez PAS będzie integracja europejska i wdrożenie układu o stowarzyszeniu z UE. W związku z tym bardzo szybko ma być przyjęta nowa agenda stowarzyszeniowa, która wytyczy kierunek zbliżenia z UE na najbliższe dwa lata. Jednak marzenia Kiszyniowa nie wybiegają za daleko. Zdają sobie sprawę z faktu nierozwiązanej kwestii Naddniestrza, o której zresztą już kilka razy wypowiadała się prezydent Sandu.

Pod wpływem skali porażki wyborczej, Igor Dodon udzielił wypowiedzi w dość hiobowym nastroju. "Myślę, że okres dobrych stosunków [z Rosją], który mieliśmy przez ostatnie cztery lata niestety minął. Mam nadzieję, że obecny prezydent i popierający go parlament będą na tyle sprytni, aby nie sprowadzać sytuacji z Federacją Rosyjską do tego, do czego doszło w latach 2014-2015, kiedy zostaliśmy praktycznie bez rynków zbytu i kiedy wypędziliśmy rosyjskich dyplomatów z Kiszyniowa" – powiedział podczas konferencji prasowej. „Jeśli Mołdawia spróbuje przyłączyć się do sankcji wobec Rosji, czego najprawdopodobniej zażądają zachodni kuratorzy, będzie to bardzo złe zarówno dla Mołdawii, jak i dla obywateli, to szybko doprowadzi do upadku tej potęgi” – podkreślił Dodon. Wypowiedź Dodona jak widać powtarza z kolei retorykę swoich kremlowskich "kuratorów".

Natomiast Renato Usatii, z trzecim wynikiem dla swojego bloku wyborczego jest zupełnie niezadowolony. Jak powiedział podczas konferencji prasowej, był zaskoczony, widząc, jak głosowali mieszkańcy w zarządzanym przez niego mieście Bălți. W rezultacie tego oznajmił, że nie chce sprawować dalej urzędu burmistrza, jeśli mieszkańcy miasta mają inne preferencje polityczne. "Szkoda, że ​​ludzie nie wierzyli w dobre rzeczy, ale uwierzyli w fałszywe informacje rozpowszechniane przez wszelkiego rodzaju polityków".

Na koniec należy wspomnieć reakcje Rumunii, największego protektora Mołdawii w regionie i częsty cel różnego typu mołdawskich analiz dotyczących możliwości od federacji do zupełnego połączenia obu krajów. „To zwycięstwo demokracji, które oznacza decydujący krok w kierunku przyjęcia nieodwracalnej europejskiej drogi Republiki Mołdawii, którą Rumunia stale wspierała i będzie wspierać bez zastrzeżeń” – napisała ambasada Rumunii w Mołdawii w komunikacie prasowym. "Rumunia ma nadzieję, że zostanie szybko utworzony rząd, który będzie wspierał podejście proeuropejskie i będzie kontynuował proces reform w sposób trwały".

Niewątpliwie Mołdawia wchodzi w nowy okres swojej historii, z naciskiem na reformy strukturalne i walkę z korupcją, która była głównym powodem zastoju i marginalizacji Mołdawii w Europie, w ostatnich trzydziestu latach. Wszystkie te zapowiadane działania mają przyciągąć inwestycje z Zachodu. Sukces wyborczy PAS ma zaowocować prounijną większością w parlamencie i silnym rządem zakotwiczonym w europejskim kierunku wybranym przez większość Mołdawian.


opr. wł.
Bardzo dziękujemy za kolejne wpłaty! Już tylko 710 zł brakuje do naszej opłaty rocznej za serwer. Lista darczyńców. Jednocześnie nadal szukamy potencjalnych inwestorów naszego projektu, który wykracza daleko poza branżę medialną. Zapraszamy do kontaktu.

Informacje

Media społecznościowe:
Twitter
Facebook
Youtube
Spotify
redakcja [[]] czaswschodni.pl
©czaswschodni.pl 2021 - 2024