Wiadomości

Większość ukraińskich uchodźców w UE może nie wrócić do kraju

Zdjęcie: Jerome Starkey Flickr.com

Większość ukraińskich uchodźców w UE może nie wrócić do kraju

Dodał: Andrzej Widera

05-03-2026 13:01

Jak podaje portal "Hromadske", obecnie w Europie przebywa około 5,6 miliona ukraińskich uchodźców, z czego roczny przyrost szacowany jest na 400 tysięcy osób. Głównym krajem przyjmującym pozostaje Polska, gdzie mieszka niemal 1,1 miliona obywateli Ukrainy, co stanowi prawie 20% wszystkich uchodźców w UE. W Niemczech liczba ta wynosi około 1,3 miliona, a w Czechach około 390 tysięcy. Eksperci podkreślają, że w zależności od kraju różni się stopień integracji uchodźców i ich wkład w gospodarkę.

W Polsce ukraińscy uchodźcy znacząco przyczynili się do wzrostu zatrudnienia i produktywności. Według danych Banku Gospodarstwa Krajowego, wpłacili oni 5,4 razy więcej podatków i składek niż otrzymali wsparcia finansowego. Ich obecność przełożyła się na 0,5–2,4 punktu procentowego wzrostu PKB w okresie po 2014 roku. W ciągu ostatnich kilku lat Ukraińcy założyli ponad 120 tysięcy firm, stanowiąc 4,3% wszystkich przedsiębiorstw w kraju. Większość uchodźców w Polsce to osoby w wieku 35–49 lat, aktywnie uczestniczące w rynku pracy.

W Niemczech sytuacja jest odmienna. Rozbudowany system świadczeń społecznych sprawił, że wielu uchodźców nie podjęło pracy zawodowej, co przekłada się na wysokie koszty utrzymania – około 5,73 miliarda euro miesięcznie. Tylko 25% ukraińskich uchodźców jest aktywnych zawodowo, choć eksperci wskazują, że w średnim i długim okresie ich obecność może pozytywnie wpłynąć na konsumpcję, integrację i demografię kraju.

W Czechach i na Słowacji ukraińscy migranci wnoszą więcej do budżetów państw niż otrzymują w formie świadczeń. W Czechach generują około 2,2–2,3% PKB, a w Słowacji zwiększają roczne wpływy podatkowe o 0,1–0,2% PKB. Równocześnie w wielu krajach UE polityka integracyjna i podejście do uchodźców różni się znacznie w zależności od lokalnych przepisów i dostępnych programów wsparcia.

Znaczącym wyzwaniem pozostają czynniki emocjonalne i praktyczne, które wpływają na decyzje uchodźców dotyczące powrotu na Ukrainę. Nostalgię za ojczyzną odczuwa niemal połowa, a brak kontaktu z rodziną – ponad jedna trzecia badanych. Trudności sprawia również nauka języka i niepewność prawna w nowych krajach. W Niemczech problemem jest bariera językowa – wiele dzieci uczy się angielskiego zamiast niemieckiego, co utrudnia późniejszą integrację zawodową.  Pod koniec 2025 roku 43% Ukraińców deklarowało chęć powrotu (z wyłączeniem osób przebywających obecnie w Rosji lub na Białorusi – brak wiarygodnych danych na temat ich liczby i zamiarów). 19% zdecydowanie planuje powrót, 24% raczej planuje. 36% nie planuje lub raczej nie planuje, a 20% jest niezdecydowanych. Ten odsetek praktycznie nie zmienił się od 2024 roku. Ukraińskie Biuro Polityki Migracyjnej ma bardziej pesymistyczną prognozę. Około 70% uchodźców nie wróci na Ukrainę.

Czasowy status ochronny w UE wygasa 4 marca 2027 roku, co wymusza na uchodźcach przygotowanie alternatywnych ścieżek prawnych lub powrotu do kraju. Eksperci przewidują, że około 70% uchodźców pozostanie w Europie, korzystając z lokalnych rynków pracy i systemów społecznych. Jednocześnie badania wskazują, że osoby, które uciekły z terenów objętych bezpośrednimi działaniami wojennymi, są najbardziej skłonne do powrotu – aż 63% w tej grupie deklaruje chęć powrotu po zakończeniu wojny. Demograficznie większość uchodźców to osoby w wieku produkcyjnym 18–65 lat, z przewagą młodych do 35 lat i kobiet. Dzieci stanowią około 31% populacji uchodźców. Obserwuje się również tendencję, że młodzi wyjeżdżają, a część starszych powraca, co kształtuje strukturę ludności ukraińskiej na emigracji i wpływa na decyzje dotyczące dalszej integracji lub powrotu do kraju.


Źródło
Wirtualna kawa za pomocą portalu suppi.pl:
Wspieraj nas na suppi.pl
Aby dostarczać Państwu rzetelne informacje zawsze staramy się je sprawdzać w kilku źródłach. Mimo to, w dzisiejszych trudnych czasach dla prawdziwych wiadomości, apelujemy, aby zawsze do każdej takiej informacji podchodzić krytycznie i z rozsądkiem, a takze sprawdzać na własną rękę. W razie zauważonych błędów prosimy o przysłanie informacji zwrotnych na adres email redakcji.