Zdjęcie: Pixabay
02-02-2026 09:37
Ukraiński system elektroenergetyczny w ostatnich tygodniach funkcjonuje pod silną presją, czego skutkiem są zarówno rekordowe wolumeny importu energii z Unii Europejskiej, jak i wprowadzenie szerokich ograniczeń w jej zużyciu na terenie całego kraju. Ministerstwo Energetyki Ukrainy poinformowało, że w styczniu odnotowano najwyższy w historii dobowy poziom importu prądu z państw UE, który wyniósł 41,9 GWh.
Resort podkreśla, że zwiększony napływ energii z zagranicy odegrał istotną rolę w utrzymaniu stabilności systemu w warunkach rosyjskich ataków na infrastrukturę oraz dotkliwych mrozów. Jak zaznaczono, pozwoliło to ograniczyć deficyt mocy i zmniejszyć skalę przymusowych przerw w dostawach. Zwiększenie importu było możliwe dzięki rozszerzeniu przepustowości połączeń transgranicznych, a styczniowy limit mocy importowej z UE ustalono na poziomie 2450 MW.
Pomimo tego wsparcia operator systemu przesyłowego Ukrenerho ogłosił, że w niedzielę 2 lutego we wszystkich regionach Ukrainy obowiązują godzinowe wyłączenia energii dla odbiorców indywidualnych oraz limity mocy dla przemysłu. Spółka przekazała w komunikacie, że „przez całą dobę będą stosowane harmonogramy planowych wyłączeń oraz ograniczenia mocy dla odbiorców przemysłowych”, zaznaczając jednocześnie, iż zakres i czas wyłączeń mogą ulegać zmianom. Jako bezpośrednią przyczynę wskazano skutki wcześniejszych rosyjskich uderzeń rakietowo-dronowych w obiekty energetyczne.
Dodatkowym czynnikiem destabilizującym była awaria techniczna w nocy z 31 stycznia na 1 lutego, która doprowadziła do kaskadowego wyłączenia części sieci po stronie ukraińskiej w wyniku zakłóceń między systemami Rumunii, Mołdawii i Ukrainy. Najpoważniejsze konsekwencje odnotowano w Kijowie, w centralnej części kraju oraz w obwodach czernihowskim, charkowskim, winnickim i sumskim. Naprawa linii wysokiego napięcia łączącej Ukrainę z Mołdawią, zakończona nad ranem 1 lutego, zwiększyła dostępne moce o 500 MW, co ma wesprzeć stabilizację dostaw na południu kraju. Mimo to w samej stolicy, według stanu z popołudnia 1 lutego, bez ogrzewania pozostawały 693 budynki.
Jednocześnie rząd uruchomił działania pomocowe dla najbardziej narażonych grup ludności. Premier Julia Swyrydenko poinformowała, że we współpracy z Grupą Naftohaz przekazano już pierwsze dziesięć tysięcy tzw. „paczek ciepła” mieszkańcom Kijowa i obwodu kijowskiego, gdzie sytuacja jest najtrudniejsza. Jak napisała, pomoc trafiła m.in. do trzech dzielnic miasta oraz do miast Boryspol i Browary. Zestawy zawierają przedmioty umożliwiające ogrzanie się, utrzymanie łączności i zasilanie urządzeń medycznych. Szefowa rządu podkreśliła, że „w wyniku bezprecedensowych uderzeń w infrastrukturę energetyczną oraz silnych mrozów sytuacja w systemie pozostaje skomplikowana”.