Wiadomości

Amunicyjny "budzik" dla Estonii - kłopoty z USA

Zdjęcie: Wikipedia

Amunicyjny "budzik" dla Estonii - kłopoty z USA

Andrzej Widera

23-04-2026 09:05

Estonia znalazła się w krytycznym punkcie modernizacji swoich sił zbrojnych po tym, jak Stany Zjednoczone wstrzymały kluczowe dostawy uzbrojenia z powodu wyczerpania własnych zapasów wojną w Iranie. Minister obrony Hanno Pevkur przyznał, że zakupione za setki milionów euro systemy rakietowe HIMARS pozostają obecnie niemal bezużyteczne z powodu braku amunicji, która miała trafić do kraju jeszcze w tym roku.

„Sekretarz wojny USA przekazał nam wczoraj, że nie możemy już liczyć na amunicję według pierwotnego planu. Otrzymamy ją dopiero po zakończeniu wojny w Iranie, ale nikt nie wie, kiedy to nastąpi” – oświadczył minister, dodając, że opóźnienie dotyczy również pocisków Javelin.

Mimo napiętej sytuacji dyplomatycznej, estońscy decydenci starają się zachować pragmatyzm w relacjach z Waszyngtonem, licząc na to, że zbliżające się wybory, w którym Amerykanie wybierają całą Izbę Reprezentantów oraz jedną trzecią składu Senatu, skłonią administrację Donalda Trumpa do jak najszybszego wygaszenia konfliktu z Iranem. Choć Estonia posiada prawo do ubiegania się o dodatkowe opcje w ramach kontraktów, minister Pevkur przyznał, że umowy nie przewidują kar umownych za opóźnienia, a same pieniądze nie rozwiązałyby problemu braku pocisków.

Strategia Tallina opiera się obecnie na negocjacjach mających na celu uzyskanie większej liczby rakiet w ramach rekompensaty za zwłokę oraz na utrzymaniu amerykańskiego finansowania, z którego częściowo opłacane są dostawy. Sytuacja ta, określana przez ekspertów jako „posucha amunicyjna”, może potrwać nawet pięć lat, co ostatecznie przypieczętowuje konieczność budowy europejskiej autonomii obronnej.

Kryzys dostaw z USA wymusił na Tallinie gwałtowne poszukiwanie alternatywnych źródeł uzbrojenia, co realnie uderza w pozycję amerykańskiego przemysłu obronnego w regionie. Ekspert ds. bezpieczeństwa Meelis Oidsalu wskazuje, że w dłuższej perspektywie Stany Zjednoczone stracą udziały w rynku, ponieważ europejscy sojusznicy zaczynają postrzegać je jako partnera nie dotrzymującego umów. Estonia już teraz nawiązała współpracę z  Koreą Południową, przyspieszając wdrażanie systemów wyrzutni Chunmoo, które mogą zastąpić wyrzutnie HIMARS. „To dobra wiadomość dla koncernu Hanwha, gdyż znaczenie ich systemów w estońskich planach zakupowych rośnie” – ocenił Oidsalu.

Generał Martin Herem, były dowódca estońskich sił zbrojnych, ostrzega przed ryzykiem, jakie niosą wieloletnie opóźnienia w dostawach, szczególnie w kontekście agresywnego sąsiedztwa Rosji. Podkreślił on, że o ile braki w amunicji do Javelinów nie są katastrofalne, to brak rakiet do systemów HIMARS stanowi poważny problem dla zdolności odstraszania. „Wszystko w granicach dwóch lat jest akceptowalne, ale jeśli opóźnienia przekroczą ten termin, będziemy musieli bardzo szybko szukać alternatyw” – zaznaczył generał, wskazując m.in. na możliwość współpracy z Ukrainą przy produkcji dronów dalekiego zasięgu. Stąd też w odpowiedzi na amerykańskie kłopoty, Estonia stawia na budowę własnej suwerenności przemysłowej. W Kiviõli, ma powstać fabryka amunicji.

Dążenie do uniezależnienia się od amerykańskich dostawców znajduje silne oparcie w rekordowych funduszach z Unii Europejskiej. Estońskie firmy zabezpieczyły ponad 700 milionów euro z Europejskiego Funduszu Obronnego na rozwój innowacyjnych technologii, w tym systemów Eurodamm, które mają działać bez wsparcia amerykańskiego GPS. Siim Sukles z ministerstwa obrony podkreślił, że estońskie instytucje badawcze wywalczyły sobie trwałe miejsce w europejskim sektorze zbrojeniowym.

Obecny kryzys dostaw stał się dla Estonii brutalnym „budzikiem”, zmuszającym do rewizji dotychczasowej, proamerykańskiej polityki zakupowej. Kalev Stoicescu, szef parlamentarnej komisji obrony, przyznał, że kraj będzie musiał prosić USA o zgodę na zakup amunicji zamiennej od innych dostawców, np. z Turcji lub Izraela. „Słowo klucz to pilność” – stwierdził Stoicescu, wyjaśniając, że plany rozpisane dotąd na osiem lat muszą zostać zrealizowane w trzy lata, by sprostać rosnącemu zagrożeniu ze strony Rosji.


Źródło
Wirtualna kawa za pomocą portalu suppi.pl:
Wspieraj nas na suppi.pl
Aby dostarczać Państwu rzetelne informacje zawsze staramy się je sprawdzać w kilku źródłach. Mimo to, w dzisiejszych trudnych czasach dla prawdziwych wiadomości, apelujemy, aby zawsze do każdej takiej informacji podchodzić krytycznie i z rozsądkiem, a takze sprawdzać na własną rękę. W razie zauważonych błędów prosimy o przysłanie informacji zwrotnych na adres email redakcji.