Zdjęcie: Pixabay
26-01-2026 08:45
"Litwini „wycięli” 6 tys. ton cementu z Królewca" - tak brzmi tytuł jednego z artykułów prasowych w mediach królewieckich, który znów podkreśla tendencje, o których wspominaliśmy w ubiegłotygodniowym artykule. Jak zwykle w rosyjskiej propagandzie, pomija się istotne szczegóły: nie chodzi o Litwę, tylko o unijne przepisy dotyczące tranzytu towarów przez Litwę. Sam tekst dotyczy potwierdzonych - według rosyjskich eksporterów - wartości tegorocznych limitów na cement, które można przewieźć tranzytem kolejowym do eksklawy.
Tak więc nowy limit na 2026 rok został ustalony na poziomie 226 tys. ton - o 6 tysięcy ton mniej niż rok wcześniej, co wynika z niewykorzystanego ubiegłorocznego limitu. Informację tę przekazał holding Cemros, który pozostaje głównym dostawcą cementu dla regionu. Wcześniej Koleje Królewieckie zakładały, że Litwa może zmniejszyć wielkość limitu tranzytu towarów objętych sankcjami nawet o 30–35 procent. Oprócz transportu kolejowego spółka planuje szerokie wykorzystanie przewozów morskich. Cement trafia do obwodu królewieckiego zarówno promami kolejowymi, jak i statkami towarowymi. Tym niemniej cement nadal w obwodzie jest drogim produktem, co wpływa w istotny sposób na spadek budownictwa, który w minionym roku miał sięgnąć 30%.
Zresztą kwestia limitu jest tutaj mniej istotna. W 2025 roku holding miał dostarczyć do obwodu królewieckiego około 443 tys. ton materiałów budowlanych, choć pierwotnie planowano 586 tys. ton. Spółka tłumaczyła niższy wynik spadkiem popytu. I tutaj warto wyjaśnić to, o czym nie wspomniano. Jak w minionym tygodniu podawała ukraińska e-pravda powołując się na "The Moscow Times", Cemros wstrzymał produkcję w dwóch cementowniach, a kolejny zakład, położony w obwodzie lipieckim, został przestawiony na ograniczony tryb produkcji. Poza kwestią spadku popytu, bliższe prawdy jest inne tłumaczenie, które pokazuje również wycinek sytuacji ekonomicznej Rosji. Okazuje się, że presję na rynek wywierają dostawy tańszego cementu z Białorusi i Iranu, Kazachstanu, Wietnamu i Chin.
Holding, należący do prokremlowskiego oligarchy Olega Deripaski, twierdzi, że firmy zagraniczne stosują dumping, zaniżając ceny poniżej kosztów produkcji rosyjskiej, co sprawia, że produkcja niektórych zakładów staje się ekonomicznie nieopłacalna. W efekcie od października, we wszystkich zakładach spółki wprowadzono 4 dniowy tydzień pracy. Według danych, w ciągu ostatnich pięciu lat import cementu wzrósł niemal trzykrotnie, podczas gdy konsumpcja krajowa wzrosła o mniej niż 16%. Natomiast według ukraińskiego wywiadu, sprawa cementu jest przyczyną tarć w relacjach między Rosją a Białorusią. Rosyjscy producenci cementu chcą ograniczyć import do 1,5 mln ton rocznie.