Zdjęcie: Pixabay
12-03-2026 08:06
Kreml zapowiada utrzymanie ograniczeń w mobilnym internecie tak długo, jak będzie to uznawane za konieczne dla bezpieczeństwa państwa. Zakłócenia połączeń odnotowano w Moskwie oraz w innych częściach kraju, także w zachodnich regionach Rosji, między innymi w obwodach orłowskim i tulskim, położonych kilkaset kilometrów na południe od stolicy.
Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow w trakcie konferencji prasowej stwierdził, że restrykcje będą utrzymywane „tak długo, jak będą potrzebne dodatkowe środki dla zapewnienia bezpieczeństwa naszych obywateli”. Według niego Ukraina stosuje „coraz bardziej złożone metody ataków”, które wymagają zaawansowanej odpowiedzi technologicznej.
Co ciekawe, rosyjskie służby bezpieczeństwa wielokrotnie twierdziły, że komunikator Telegram jest wykorzystywany do rekrutowania osób do działań sabotażowych na terytorium Rosji. W ostatnich miesiącach władze ograniczyły korzystanie zarówno z tej aplikacji, jak i z komunikatora WhatsApp należącego do amerykańskiej firmy Meta. Oficjalnie tłumaczono to walką z przestępczością, jednocześnie promując krajowy komunikator Maks, wspierany przez państwo. Krytycy oraz organizacje zajmujące się prawami człowieka oceniają jednak, że działania te mają na celu zwiększenie kontroli nad internetem i utrudnią Rosjanom komunikowanie się z osobami przebywającymi poza granicami kraju.
Warte odnotowania jest również to, że Pieskow przyznał jednocześnie, że blokowanie zagranicznych komunikatorów i platform cyfrowych ogranicza możliwości rosyjskiej propagandy za granicą - powiedział, że Moskwa „szybko traci narzędzia do pracy propagandowej za granicą, szczególnie w bliskiej zagranicy”. Podkreślił przy tym, że tradycyjna telewizja ma dziś ograniczony wpływ, ponieważ „można ją po prostu wyłączyć jednym przyciskiem”. Według rzecznika problem polega na tym, że najpopularniejsze na świecie i w krajach WNP są „wrogie sieci społecznościowe”, w których rosyjskie władze nie prowadzą działalności. Jego zdaniem rolę w przekazywaniu stanowiska Kremla w regionie powinna w przyszłości przejąć platforma Maks.
Dodatkowo rosyjski regulator rynku mediów Roskomnadzor poinformował o masowym usuwaniu treści z krajowych portali społecznościowych. W styczniu i lutym 2026 roku podobno ograniczono dostęp do ponad 25 tysięcy materiałów uznanych za zakazane. Według urzędu najczęściej dotyczyły one treści związanych z tematyką LGBT, publikacji o wciąganiu nieletnich w działalność niezgodną z prawem, a także informacji o sposobach omijania blokad internetowych czy sprzedaży alkoholu.
Co znamienne, następują też zmiany zarządzania cyfryzacją w regionach. W obwodzie królewieckim rozwiązano międzyresortową grupę roboczą odpowiedzialną za transformację cyfrową gospodarki, administracji i sfery społecznej. Jest to to tyle ciekawe, że organ ten działał zaledwie półtora roku z budżetem w wysokości 74,7 mln rubli. Program obejmował między innymi subsydiowanie operatorów telekomunikacyjnych budujących sieci w małych miejscowościach, gdzie inwestycje są dla firm zbyt kosztowne. Tym niemniej wycofywanie się z projektów komunikacyjnych to nie tylko objaw rosyjskich i regionalnych kłopotów ekonomicznych, ale może też być potwierdzeniem stopniowego odłączania się tak regionu, jak i Rosji, od ogólnoświatowej sieci internetowej. Takie ćwiczenia już przeprowadzano na terenie eksklawy.