Zdjęcie: Sam Levin Flickr.com
05-01-2026 08:02
W wodach Morza Bałtyckiego w pobliżu Lipawy doszło do uszkodzenia podmorskiego kabla światłowodowego należącego do prywatnej spółki. Informację potwierdziły łotewskie służby, które wszczęły śledztwo w sprawie możliwego celowego zniszczenia infrastruktury telekomunikacyjnej. Jak przekazano, incydent miał miejsce 2 stycznia na obszarze wód terytorialnych Łotwy, a sygnał o wpłynął do łotewskich władz w sobotę, 3 stycznia, z litewskiego centrum zarządzania kryzysowego.
„Nie możemy obecnie spekulować na temat przyczyn zdarzenia. Firma prowadzi własną analizę i pomiary cyfrowe i na tym etapie nie wyklucza żadnej wersji.” - powiedział szef łotewskiego centrum Arvis Zīle. Uszkodzony został kabel łączący litewską Połągę z łotewską Lipawą. Operator infrastruktury prowadzi obecnie działania mające na celu precyzyjne ustalenie miejsca przerwania połączenia. Mimo zdarzenia nie odnotowano żadnych zakłóceń w dostępie do usług telekomunikacyjnych ani na Łotwie, ani na Litwie.
Co ciekawe, łotewska policja nie ujawniła ani nazwy jednostki, ani bandery. W oficjalnych komunikatach mowa jest wyłącznie o „potencjalnie odpowiedzialnym statku”, który znajduje się w porcie w Lipawie. Jednostka oraz jej załoga nie zostały zatrzymane, jednak współpracują z organami ścigania. Analiza danych wykonana przez służby morskie wskazuje, że statek początkowo poruszał się nad nieaktywnym odcinkiem kabla, po czym zmienił kurs i przepłynął nad fragmentem, który uległ uszkodzeniu. Funkcjonariusze weszli na pokład jednostki we współpracy ze strażą przybrzeżną oraz innymi służbami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo. Warto zauważyć, że według portali pozycjonowania jednostek, w lipawskim porcie stoi obecnie tylko kilka statków, z których ostatnio przybył statek pod banderą norweską.
Śledztwo prowadzone jest pod kątem przestępstwa polegającego na zniszczeniu lub uszkodzeniu publicznej sieci łączności. Sprawą zajmuje się wyspecjalizowana jednostka policji kryminalnej, działająca we współpracy z prokuraturą. Przedstawiciele władz podkreślają, że na obecnym etapie nie należy przesądzać o przyczynach zdarzenia, a żadna z hipotez nie została wykluczona.
Litewskie instytucje pozostają w stałym kontakcie z łotewskimi służbami i oczekują na oficjalne ustalenia śledczych oraz operatora kabla. Z dostępnych informacji wynika, że infrastruktura funkcjonuje od połowy lat dziewięćdziesiątych, a jej właścicielem jest operator telekomunikacyjny należący do spółki zarządzanej przez szwedzkie fundusze emerytalne. Incydent ten wpisuje się w serię podobnych zdarzeń odnotowanych w ostatnich latach na Bałtyku.
Aktualizacja, godz. 13:05
Statek zacumowany w porcie w Lipawie, który początkowo był podejrzewany o uszkodzenie kabla w Morzu Bałtyckim, nie jest z tym zdarzeniem związany, stwierdziła policja. Śledztwo trwa, a funkcjonariusze sprawdzili statek, kotwicę, sprzęt techniczny, dzienniki i przesłuchali załogę, która chętnie współpracowała. Zebrane informacje nie wskazują na udział statku w uszkodzeniu kabla. Śledztwo koncentruje się teraz na ustaleniu, w jaki sposób kabel został uszkodzony.