Zdjęcie: Pixabay
18-05-2026 11:40
Nowy kandydat na premiera Łotwy, Andris Kulbergs ze Zjednoczonej Listy, od którego prezydent oczekuje szybkich postępów, podkreśla, że powołanie rządu technicznego na sto dni do wyborów byłoby błędem. Warunkiem powodzenia misji jest jednak odłożenie na bok dotychczasowych urazów oraz sporów ideologicznych, w tym tematów budzących skrajne emocje, takich jak Konwencja Stambulska, które według polityka nie powinny być poruszane do końca obecnej kadencji Saeimy.
Koncepcja nowego szefa rządu opiera się na stworzeniu jak najszerszej koalicji pięciu ugrupowań, z wyłączeniem formacji Łotwa na Pierwszym Miejscu. Kluczowym partnerem pozostaje Nowa Jedność, dysponująca największą liczbą mandatów, przez co jej stanowisko określa się jako „złoty głos”. W strukturze gabinetu Zjednoczona Lista zamierza przejąć resort finansów, co ma pozwolić na natychmiastową rewizję budżetu na obecny i przyszły rok. Sam Kulbergs deklaruje osobiste zaangażowanie w rozwiązanie kryzysowych problemów projektów Rail Baltica oraz linii airBaltic, sugerując powołanie ministra do zadań specjalnych, który przejąłby nadzór nad infrastrukturą kolejową od przeciążonego Ministerstwa Transportu.
Rozmowy komplikuje poważny kryzys wizerunkowy związany z tak zwaną aferą przemysłu drzewnego. Biuro Przeciwdziałania i Zwalczania Korupcji zatrzymało dziesięć osób, w tym odwołanego ministra rolnictwa Armanda Krauze oraz szefa Kancelarii Państwowej Raivisa Kronbergsa. Mimo że Kulbergs apelował, by uwikłany w skandal Krauze nie brał udziału w negocjacjach, Związek Zielonych i Rolników stanowczo odrzuca te naciski, argumentując, że o winie decyduje wyłącznie sąd, a Krauze jako przewodniczący partii pozostaje kluczowym elementem zespołu.
Swoje warunki stawiają również inne partie zaproszone do rozmów. Zjednoczenie Narodowe opowiada się za wariantem koalicji złożonej z czterech partii bez udziału ugrupowania Postępowi, motywując to chęcią uniknięcia głębokich podziałów światopoglądowych, zarazem deklarując gotowość do współodpowiedzialności za bezpieczeństwo państwa, zaostrzenie polityki imigracyjnej i redukcję biurokracji.
Z kolei Związek Zielonych i Rolników, choć krytycznie ocenia dotychczasowe dokonania Postępowych w resortach obrony i transportu, wciąż optuje za maksymalnie szerokim porozumieniem. Partnerzy zgadzają się, że krótki czas na stworzenie rządu wymaga rezygnacji z podziału stanowisk na starcie i skupienia się na zwięzłej deklaracji współpracy, dotyczącej m.in. obronności oraz ochrony zdrowia. Jak widać, pokazuje to, że proces powstania nowego rządu może potrwać - jak zwykle na Łotwie - znacznie dłużej.