Wiadomości

Bałtyckie rozważania w kwestii zakazu podróży autobusem na Białoruś

Zdjęcie: Pixabay

Bałtyckie rozważania w kwestii zakazu podróży autobusem na Białoruś

Dodał: Andrzej Widera

18-05-2026 08:38

Koordynacja działań państw bałtyckich staje się kluczowym elementem strategii bezpieczeństwa w regionie, w miarę jak rosną obawy przed działaniami reżimów w Mińsku i Moskwie. Laurynas Kasčiūnas, litewski polityk opozycyjnej partii konserwatywnej, ostrzega, że brak jednolitych ograniczeń na Litwie, przy jednoczesnym zaostrzeniu przepisów przez sąsiadów, może uczynić z tego kraju najsłabsze ogniwo systemu ochrony.

Obawy te podziela była szefowa partii liberałów, Viktorija Čmilytė-Nielsen, zwracając uwagę, że Łukaszenka traktuje zagranicznych podróżnych jak zakładników politycznych. Jako przykład podawany jest przypadek obywatela Litwy, Miroslava Trockisa, którego białoruskie media państwowe wykreowały na agenta litewskiego wywiadu. Zdaniem polityków, zatrzymania cudzoziemców służą reżimowi do celów propagandowych oraz jako karta przetargowa w relacjach międzynarodowych.

W tym kontekście Łotwa przygotowała już radykalne kroki prawne. Jeszcze przed dymisją rządu,  Ministerstwo Transportu przygotowało wprowadzenie całkowitego zakazu  autobusowych przewozów pasażerskich do Rosji i na Białoruś, w tym połączeń regularnych, jak i tranzytowych. Nowe regulacje, które czekają na akceptację rządu, rozszerzą dotychczasowe restrykcje dotyczące połączeń nieregularnych. Państwowa Dyrekcja Transportu Samochodowego ma sukcesywnie cofać zezwolenia poszczególnym przewoźnikom.

Łotewskie służby bezpieczeństwa w swoich raportach za rok 2025 wprost wskazały, że utrzymywanie tych szlaków komunikacyjnych ułatwia werbunek obywateli Łotwy przez wrogie służby. Choć resort transportu przyznaje, że odcięcie tras przyniesie przewoźnikom wielomilionowe straty – w tym firmie operującej pod marką Ecolines, która szacuje spadek rocznych przychodów na około cztery miliony euro oraz kolejne dwa miliony z tytułu przestoju floty – to urzędnicy uznają ograniczenia za w pełni uzasadnione interesem bezpieczeństwa narodowego.

Z kolei na samej Litwie dyskusja nad podobnym zablokowaniem połączeń wciąż budzi kontrowersje, a przy tym pasażerowie wykazują dużą dozę beztroski. Z Wilna do Mińska każdego dnia wyjeżdża co najmniej 12 autobusów. Osoby podróżujące na Białoruś w celach turystycznych, rodzinnych czy biznesowych często bagatelizują ostrzeżenia służb. Wśród pasażerów panuje przekonanie, że przeciętny turysta nie leży w kręgu zainteresowań tamtejszych organów ścigania, a reżim nie byłby w stanie wykorzystać ich do własnych celów.

Wobec takich nastrojów litewski minister transportu Eugenijus Sabutis nie dostrzega na razie potrzeby wprowadzania całkowitego zakazu. Szef resortu argumentuje, że dotychczasowe zmniejszenie liczby kursów o połowę jest wystarczające do kontrolowania sytuacji, a dopóki służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo nie wydadzą nowych rekomendacji, nie ma powodów do dalszego ograniczania swobody podróży.


Źródło
Wirtualna kawa za pomocą portalu suppi.pl:
Wspieraj nas na suppi.pl
Aby dostarczać Państwu rzetelne informacje zawsze staramy się je sprawdzać w kilku źródłach. Mimo to, w dzisiejszych trudnych czasach dla prawdziwych wiadomości, apelujemy, aby zawsze do każdej takiej informacji podchodzić krytycznie i z rozsądkiem, a takze sprawdzać na własną rękę. W razie zauważonych błędów prosimy o przysłanie informacji zwrotnych na adres email redakcji.