Wiadomości

Dymisja premier Łotwy

Zdjęcie: Wikipedia

Dymisja premier Łotwy

Andrzej Widera

15-05-2026 08:05

Wczorajsza decyzja premier Eviki Siliņi o złożeniu dymisji stanowi formalne przypieczętowanie rozpadu koalicji rządzącej, który opisujemy od kilku dni. Szefowa rządu ogłosiła swoje ustąpienie w siedzibie rady ministrów, uprzedzając tym samym ruch opozycji, która przygotowywała się do przegłosowania wotum nieufności w Saeimie. Jako bezpośrednią przyczynę rozłamu Siliņa wskazała brak możliwości dalszej współpracy z partią Postępowi, twierdząc, że ta partia przedkłada interesy partyjne nad kwestie bezpieczeństwa narodowego, szczególnie w obliczu sporów o obsadę resortu obrony.

Co może niedługo nabrać znaczenia, obok tego przesilenia politycznego, organy ścigania podjęły intensywne działania w ramach tak zwanej afery drzewnej. Tuż przed ogłoszeniem dymisji całego gabinetu, premier odwołała ministra rolnictwa Armandsa Krauze z ramienia Związku Zielonych i Rolników. Służby przeprowadziły przeszukania w jego domu i biurze, a także miały zatrzymać dyrektora Kancelarii Państwowej Raivisa Kronbergsa. Prokurator Generalny Armīns Meisters wyjaśnił, że sprawa dotyczy decyzji o preferencyjnych cenach drewna z 2023 roku, a status osób objętych postępowaniem nie oznacza jeszcze formalnych oskarżeń, choć dochodzeniem objęto dziesięć osób związanych z resortem i państwową spółką leśną. Sam były minister Krauze określił działania służb mianem politycznej farsy, mającej utrudnić jego formacji przejęcie władzy, co spotkało się ze stanowczym dementi ze strony prokuratury, odrzucającej jakiekolwiek spiski polityczne.

Mimo napięć wywołanych działaniami prokuratury, trzy ugrupowania – Związek Zielonych i Rolników, Zjednoczona Lista oraz Zjednoczenie Narodowe – zadeklarowały gotowość do budowy nowej większości parlamentarnej. „Wstępnie zgodziliśmy się, że nasze trzy partie są gotowe do ścisłej współpracy jako trzon nowej rady ministrów” – przyznał Edgars Tavars ze Zjednoczonej Listy. Grupa ta dysponuje obecnie bazą ponad 40 głosów, co jednak wciąż nie gwarantuje wymaganej większości 51 mandatów, zmuszając potencjalnych koalicjantów do poszukiwania wsparcia u czwartego partnera.

Głównym punktem sporu w nowych układankach pozostaje rola partii premier, Nowej Jedności. O ile Zjednoczenie Narodowe widzi w niej naturalnego sojusznika, o tyle liderzy Zjednoczonej Listy sugerują, że ugrupowanie Siliņy powinno zostać przesunięte do opozycji, oferując jedynie wsparcie dla gabinetu mniejszościowego. Zanda Kalniņa-Lukaševica z Nowej Jedności wyraziła zdumienie tymi propozycjami, zapewniając o wewnętrznej spójności swojego ugrupowania. Negocjacje komplikuje również brak porozumienia co do wspólnego kandydata na premiera gdyż każda z partii planuje zgłosić prezydentowi własną propozycję.

Tymczasem środowiska biznesu wywierają presję na polityków, domagając się sprawnego powołania nowego gabinetu. Andris Bite, stojący na czele Łotewskiej Konfederacji Pracodawców, podkreślił, że kraj znajduje się w zbyt przełomowym momencie, by funkcjonować bez pełnoprawnego rządu, co uderza w stabilność ekonomiczną i psychologiczną społeczeństwa. Podobne obawy wyrażają przedstawiciele przemysłu obronnego, wskazując na konieczność zachowania ciągłości decyzji w sferze bezpieczeństwa Łotwy.

W kuluarach parlamentu jako potencjalni kandydaci na nowego szefa rządu wymieniani są między innymi Ilze Indriksone, Viktors Valainis oraz Māris Kučinskis. Związek Zielonych i Rolników oficjalnie zaproponował Valainisa jako swojego lidera, nie zważając na trwające wokół partii kontrowersje prawne.

Ostateczny kierunek zmian zależy teraz od decyzji prezydenta Edgarsa Rinkēvičsa, który rozpoczyna szerokie konsultacje ze wszystkimi partiami parlamentarnymi. Choć do jesiennych wyborów do Saeimy pozostało niewiele czasu, prezydent kładzie nacisk na stworzenie rządu zdolnego do podejmowania wiążących uchwał. Do momentu powołania nowej rady ministrów, dotychczasowy skład gabinetu będzie funkcjonował jako rząd techniczny. Ze względu na odwołanie ministra rolnictwa przed samą dymisją premier, polityk ten nie wejdzie nawet w skład rządu, a jego dotychczasowe obowiązki przejmą osoby wyznaczone do tymczasowego pełnienia tej funkcji zgodnie z decyzjami Saeimy.

Sama Evika Siliņa, kończąc swoją misję, zaznaczyła, że jej decyzja o rezygnacji jest krokiem uczciwym wobec wyborców w obliczu paraliżu koalicyjnego. „Widząc silnego, profesjonalnego kandydata na stanowisko ministra obrony, polityczni demagodzy wybrali nie rozwiązanie, lecz kryzys rządowy” – stwierdziła, odnosząc się do zablokowania jej propozycji personalnych. Mimo upadku rządu ustępująca premier zapowiedziała, że nie zamierza rezygnować z polityki.


Źródło
Wirtualna kawa za pomocą portalu suppi.pl:
Wspieraj nas na suppi.pl
Aby dostarczać Państwu rzetelne informacje zawsze staramy się je sprawdzać w kilku źródłach. Mimo to, w dzisiejszych trudnych czasach dla prawdziwych wiadomości, apelujemy, aby zawsze do każdej takiej informacji podchodzić krytycznie i z rozsądkiem, a takze sprawdzać na własną rękę. W razie zauważonych błędów prosimy o przysłanie informacji zwrotnych na adres email redakcji.