Zdjęcie: Arts Zvirbulis LTV
20-07-2026 12:39
Nawet do kilkunastu ton betonowych "zębów smoka" na kilometr, do tego głębokie rowy i wykorzystanie trudnego, podmokłego terenu – na Łotwie przyspiesza budowa Bałtyckiej Linii Obrony, mającej zabezpieczyć wschodnią granicę NATO. Służby sapersko-inżynieryjne łotewskiej Gwardii Narodowej, wspierane przez prywatny biznes, intensywnie rozbudowują kolejne odcinki BLO.
Choć na razie prace skupiają się na pasie o długości około sześciu kilometrów w rejonie miejscowości Punduri, docelowo system ma stworzyć spójną zaporę na całej długości granicy z Rosją, a jego stała rozbudowa i unowocześnianie potrwają co najmniej do 2028 roku.
Sercem nowo wznoszonych barier są tak zwane „smocze zęby” – mierzące półtora metra wysokości i ważące półtorej tony betonowe stożki, rozstawiane wzdłuż linii granicznej oraz w głębi terytorium kraju. Inżynierowie wojskowi podkreślają, że same zapory betonowe nie stanowią samodzielnej osłony. Ich celem jest stworzenie zintegrowanej bariery w połączeniu z ciekami wodnymi, bagnami i gęstymi lasami, co w przypadku ewentualnej agresji zmusi wroga do spowolnienia marszu i wpadnięcia w strefy rażenia łotewskiej artylerii.
W odróżnieniu od płaskiej i otwartej architektury terenu na Litwie, łotewski oraz estoński odcinek pasa obronnego w znacznie większym stopniu bazuje na naturalnym ukształtowaniu terenu oraz gęstej sieci żelbetowych schronów bojowych. Precyzję wykonania doceniają sami wojskowi. Tak przygotowana infrastruktura ma pozostać trwałą osią defensywną regionu również po zakończeniu głównych prac budowlanych.