Zdjęcie: Pixabay
03-09-2026 08:38
Łotewski rząd podjął decyzję o przedłużeniu do 3 października specjalnej operacji obronnej „Vilkatis”, mającej na celu przeciwdziałanie nielegalnej migracji z Białorusi. Jak poinformował premier Andris Kulbergs, trwające od 11 sierpnia działania mają zminimalizować liczbę nielegalnych przekroczeń organizowanych przez reżimy w Mińsku i Moskwie. W ramach uszczelniania granicy z Białorusią tamtejsza straż graniczna oraz policja rozpoczęły także skanowanie gruntu, aby wykryć ewentualne tunele.
Szef Centrum Zarządzania Kryzysowego i dowódca operacji, pułkownik Arvis Zīle, stwierdził, że bez zdecydowanej reakcji Łotwie groziłby w tym roku rekordowy bilans nielegalnych przejść granicy, a służby zostałyby całkowicie przeciążone. Wojskowy zwrócił uwagę, że niekontrolowany napływ przybyszy niesie ze sobą ogromne ryzyko prawne w postaci konieczności ponownego przyjmowania migrantów, którzy przez Łotwę przedostaną się do innych państw UE.
Aby zbliżyć skuteczność ochrony granic do poziomu osiąganego przez Polskę i Litwę, łotewskie resorty sprawiedliwości i spraw wewnętrznych pracują nad zmianami w prawie. Nowelizacja ma dać funkcjonariuszom możliwość stosowania broni służbowej z gumowymi kulami. „Opcje użycia broni muszą być jasno określone w przepisach, aby uniknąć nieporozumień. Kule gumowe byłyby jednym z rozwiązań. Pozwoliłoby to strażnikom granicznym na użycie gumowych kul już w momencie, gdy migranci zaczynają niszczyć płot lub próbują przez niego się przedostać” – podkreślił płk Arvis Zīle. Obecnie obrońcy granic dysponują głównie ostrą amunicją bojową, co utrudnia reakcję proporcjonalną.
Z ustaleń służb wynika, że strona białoruska zmieniła taktykę. Białoruscy funkcjonariusze rzadziej pojawiają się bezpośrednio przy linii granicznej, tworząc w zamian swoistą strefę buforową między granicą a drugim pasem ogrodzenia w głębi swojego kraju. Złapani w tę pułapkę ludzie nie mogą cofnąć się w głąb Białorusi, co zmusza ich do agresywnego ataku na granice UE. Choć bezpośredni udział białoruskich organów jest trudniejszy do udowodnienia, przy zatrzymanych migrantach regularnie znajdowane są wojskowe radia z wyposażenia Białorusi oraz specjalistyczne narzędzia do niszczenia ogrodzeń.
Zmienił się również profil samych cudzoziemców próbujących forsować granicę na Łotwie. W przeciwieństwie do kryzysu z 2021 roku, wśród migrantów próżno szukać uchodźców wojennych czy wykształconych specjalistów. „Mundurowi stykają się z grupą, która nie przypomina ani inżynierów, ani lekarzy. Używany przez nich język nie świadczy o wysokim poziomie wykształcenia czy kultury. To raczej agresywna i niewychowana grupa szukająca lepszych zarobków i warunków życia” – zaznaczył szef operacji. Zīle ostrzegł jednocześnie, że ten chaotyczny napływ jest wykorzystywany przez rosyjskie i białoruskie służby specjalne do przerzucania wyszkolonych dywersantów do Europy.
Procederem transportu kierują organizatorzy operujący z Rosji i Białorusi, którzy rekrutują kierowców przez aplikacje Telegram i TikTok, obiecując im szybki zarobek. W walce z tym zjawiskiem kluczową rolę odgrywa postawa łotewskiego społeczeństwa, które aktywnie zgłasza służbom podejrzane pojazdy i osoby, co doprowadziło już do zatrzymań kurierów w głębi kraju. Łotewskie organy stosują też profilaktykę, wręczając podejrzanym osobom wielojęzyczne ulotki ostrzegające przed karą do ośmiu lat więzienia za przemyt ludzi.