Wiadomości

Relacje ukraińskich mediów o pogrzebie ofiar rzezi wołyńskiej

Zdjęcie: Sławek Kasper IPN

Relacje ukraińskich mediów o pogrzebie ofiar rzezi wołyńskiej

Andrzej Widera

31-08-2026 08:05

Wczoraj w miejscu dawnej wsi Ostrówki na Ukrainie odbyły się uroczystości pogrzebowe 55 Polaków, ofiar Zbrodni Wołyńskiej z Ostrówek i Woli Ostrowieckiej. Większość z głównych ukraińskich mediów podały wczoraj informację o ponownym pochówku polskich ofiar. Warto zauważyć, że spośród tytułów, najczęściej relacje z przebiegu procesu ekshumacji polskich ofiar zbrodni, podaje agencja Ukrinform. Tytuły wczorajszych artykułów w mediach były zróżnicowane: "55 polskich ofiar tragedii wołyńskiej ponownie pochowanych na Wołyniu", "Szczątki zamordowanych Polaków chowane są na Wołyniu", "Szczątki ludzkie odnalezione podczas akcji poszukiwawczych ponownie pochowane na Wołyniu".

Niektóre artykuły poza relacją z uroczystości nakreślają tło historyczne. "Uroczystość odbyła się na cmentarzu dawnej wsi Ostrówki, w rocznicę napadu na Ostrówki i Wolę Ostrowiecką. Według polskich historyków, większość mieszkańców tych wsi zginęła wówczas, a same osady zostały spalone. Wśród ponownie pochowanych było 26 dzieci. 48 zmarłych znaleziono w zbiorowej mogile na terenie dawnego gospodarstwa w Woli Ostrowieckiej, kolejnych sześć w pobliżu dawnej szkoły w Ostrówkach, a szczątki jednej kobiety w osobnym grobie w lesie. Zmarłych pochowano obok grobów ofiar, których szczątki odnaleziono podczas poprzednich ekshumacji w 1992, 2011 i 2015 roku. Polscy historycy uważają, że w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej wciąż mogą znajdować się szczątki 300 osób." - podała agencja RBK Ukraiba,

"Ukraińska Prawda" cytowała też słowa dr. hab. Karola Polejowskiego, wiceprezesa IPN: "Zachowana dokumentacja, źródła historyczne i wspomnienia pokrywają się z tym, co faktycznie tu znajdujemy, prowadząc prace poszukiwawcze, a następnie ekshumacyjne. Ten niezwykle wysoki odsetek dzieci i kobiet wskazuje, że było to po prostu zaplanowane i dokonane z zimną krwią ludobójstwo”. Podobną relację podały m.in 24tv.ua, które dodały od siebie że w sierpniu, po spotkaniu z przewodniczącym Rady Najwyższej Rusłanem Stefanczukiem w Szczawnicy, marszałek polskiego Sejmu Włodzimierz Czarzasty wezwał Ukrainę do oficjalnego uznania tragedii wołyńskiej za ludobójstwo. "Stwierdził, że Kijów musi podjąć taką decyzję, aby przystąpić do Unii Europejskiej" - czytamy w tekście.

Nieco inaczej relacjonował portal "Suspilne". "Teraz, w czasie wojny, rozumiemy, jak ważne jest godne pochowanie wszystkich zmarłych. Codziennie chowamy naszych bliskich, którzy giną każdego dnia w wojnie na Ukrainie. Rozumiemy, że w naszej wspólnej historii z Polską miały miejsce już wcześniej podobne tragiczne wydarzenia. I dlatego rozumiemy również, że równie ważne jest dla naszych polskich braci i sióstr, aby ich bliscy zostali godnie pochowani” – powiedział Iwan Werbycki, wiceminister kultury Ukrainy.(...) Dobra wola Polaków i Ukraińców jest tu bardzo ważna. Nie wiem, czy trzeba to przyspieszyć, czy spowolnić. Trzeba to zrobić z godnością, bo to groby ludzkie. Nie da się tego zrobić w pośpiechu. Mówię o obu stronach. Trzeba to zrobić powoli, z szacunkiem dla tych ludzi” – powiedział Wiesław Oleski, przedstawiciel polskiej delegacji." - podaje portal, który wysłał na miejsce swojego korespondenta.

Natomiast portal "Hromadske", opublikował nie tylko krótki opis uroczystości, ale także zamieścił w nim relację wideo z kanału polskiego IPN. Wspomniana wcześniej agencja "Ukrinform" oprócz relacji, w osobnym artykule cytowała słowa byłego premiera Jana Krzysztofa Bieleckiego. "Niezależnie od tego, jak patrzymy w przyszłość, sprawy przeszłości zawsze będą na nas ciążyć. Dlatego jedyne, co można zrobić, to „posprzątać” tę przeszłość” – zauważył Bielecki. (...) Jeśli dla Polaków ważne jest przeprowadzenie ekshumacji i zapewnienie godnego pochówku ofiar Wołynia, to trzeba to zrobić. Jeśli Polacy chcą prowadzić ekshumacje w czasie wojny, to trzeba im dać taką możliwość – uważa były szef polskiego rządu. Według niego, po rozwiązaniu tych kwestii, w stosunkach polsko-ukraińskich powinna obowiązywać zasada „przebaczyć, ale pamiętać”. „Nikt nie oczekuje, że będziemy się zgadzać we wszystkim, co dotyczyło przeszłości, ale każdy musi pamiętać o swoich i wyrządzonych krzywdach” – powiedział Bielecki." - czytamy w artykule.

Przy tej okazji warto wspomnieć, że w piątek "Ukrinform" podał, iż w czasie prac ekshumacyjnych i poszukiwawczych na Cmentarzu Hołoskim we Lwowie grupa ukraińskich i polskich specjalistów odkryła szczątki 20 żołnierzy Wojska Polskiego, poległych w czasie obrony Lwowa w 1939 roku. Na koniec należy zauważyć, że ten obraz medialnego zrozumienia zaciemniła agencja Unian, na łamach której próżno było szukać relacji z Wołynia. Portal zamieścił jednak wczoraj artykuł pod wiele mówiącym tytułem "Nie boimy się mówić, że jesteśmy z Ukrainy”: kobieta przeprowadziła się z Polski do Gruzji i ujawniła zalety", w którego wstępie czytamy "Zauważyła, że teraz może bez obaw rozmawiać po ukraińsku na ulicy.".


opr. wł.
Wirtualna kawa za pomocą portalu suppi.pl:
Wspieraj nas na suppi.pl
Aby dostarczać Państwu rzetelne informacje zawsze staramy się je sprawdzać w kilku źródłach. Mimo to, w dzisiejszych trudnych czasach dla prawdziwych wiadomości, apelujemy, aby zawsze do każdej takiej informacji podchodzić krytycznie i z rozsądkiem, a takze sprawdzać na własną rękę. W razie zauważonych błędów prosimy o przysłanie informacji zwrotnych na adres email redakcji.