Wiadomości

Fala dezinformacji wokół broni jądrowej na Litwie

Zdjęcie: Pixabay

Fala dezinformacji wokół broni jądrowej na Litwie

Andrzej Widera

21-07-2026 08:10

Poufne dyskusje wewnątrz Sojuszu Północnoatlantyckiego i perspektywa korekt w programie udostępniania broni jądrowej wywołały spore poruszenie na litewskiej scenie politycznej oraz w tamtejszych mediach społecznościowych. Według przecieków prasowych, Amerykanie analizują możliwość udostępnienia samolotów zdolnych do przenoszenia ładunków nuklearnych nowym partnerom, co wzbudziło szczególne zainteresowanie krajów leżących najbliżej granic z Rosją.

W efekcie w sieci szybko zaczęły krążyć pogłoski o rychłym sprowadzeniu broni masowego rażenia na Litwę i rzekomym wyznaczeniu konkretnych lokalizacji pod nowe arsenały. Rzeczywistość wygląda jednak inaczej, a proponowane reformy prawa mają zupełnie inne znaczenie. Wilno dąży do wykreślenia z ustawy zasadniczej artykułu 137, który powstał w czasach wycofywania wojsk rosyjskich i miał chronić nowo odrodzone państwo przed wciągnięciem w posowieckie sojusze.

Dziś te archaiczne zapisy zamykają Litwie drogę do pełnego korzystania z systemu odstraszania NATO w razie realnej napaści. Usunięcie tego zakazu nie narusza zobowiązań międzynarodowych dotyczących nierozprzestrzeniania broni jądrowej ani nie oznacza sprowadzenia głowic w czasie pokoju. „Obowiązujący zakaz nie odpowiada już obecnej sytuacji bezpieczeństwa i ogranicza możliwości korzystania przez Litwę z pełnego potencjału nuklearnego odstraszania NATO” – stwierdził przewodniczący Sejmu Juozas Olekas.

A przy tym rozwiewane są obawy dotyczące inwestycji w rejonie Kopciowa, które w internetowych spekulacjach określono jako rzekome miejsce pod przyszłą bazę atomową. W rzeczywistości powstaje tam nowoczesny obiekt szkoleniowy o powierzchni niemal 15 tysięcy hektarów, mający służyć wyłącznie manewrom pododdziałów litewskich oraz sojuszniczych. Z planów wynika, że na tym terenie będą prowadzone stałe ćwiczenia mniejszych jednostek, a także kilkudniowe manewry z udziałem nawet 4 tysięcy żołnierzy, co ma kluczowe znaczenie dla rozwoju nowo tworzonej dywizji.

Co istotne i co nie powinno dziwić w obecnej sytuacji, cała sprawa stała się pożywką dla dezinformacji, która wykorzystała zbieżność prac nad zmianą prawa z informacjami o nowym obiekcie wojskowym. Władze podkreślają, że ewentualne rozmieszczenie sił sojuszniczych mogłoby nastąpić wyłącznie w warunkach skrajnego zagrożenia wojennego. „W warunkach pokojowych na Litwie nikt nie rozważa rozmieszczenia jakiejkolwiek broni masowego rażenia” – wyjaśnił minister obrony Robertas Kaunas.


Źródło
Wirtualna kawa za pomocą portalu suppi.pl:
Wspieraj nas na suppi.pl
Aby dostarczać Państwu rzetelne informacje zawsze staramy się je sprawdzać w kilku źródłach. Mimo to, w dzisiejszych trudnych czasach dla prawdziwych wiadomości, apelujemy, aby zawsze do każdej takiej informacji podchodzić krytycznie i z rozsądkiem, a takze sprawdzać na własną rękę. W razie zauważonych błędów prosimy o przysłanie informacji zwrotnych na adres email redakcji.