Zdjęcie: Wikipedia
21-07-2026 11:43
Jak podały media lokalne, władze w Królewcu zabiegają w Moskwie o dofinansowanie morskich szlaków transportowych, próbując w ten sposób złagodzić skutki izolacji gospodarczej spowodowanej unijnymi sankcjami. Gubernator obwodu Aleksiej Biesprozwannych ujawnił, że domaga się od rosyjskiego ministerstwa transportu i finansów aż 23 miliardów rubli subwencji.
Plan zakłada nie tylko znaczne zwiększenie środków, ale również objęcie zniżkami całego przewożonego towaru, a nie jak dotychczas wyłącznie asortymentu objętego ograniczeniami. Władze dążą także do zmiany zasad wypłat – dotacje miałyby trafiać bezpośrednio do podmiotów zarejestrowanych w regionie, a nie do firm spedycyjnych, co ma wymusić spadek cen frachtu.
„Pracujemy nad zmianą tego mechanizmu, aby środki trafiały nie do przewoźników, lecz do właścicieli lub nadawców ładunków zarejestrowanych w obwodzie królewieckim. Powtórzę, pozwoli to zapewnić dodatkową konkurencję między przewoźnikami w celu obniżenia samej ceny frachtu morskiego” — wyjaśnił gubernator planowane przekierowanie strumienia pieniędzy.
Tymczasem rosnąca zależność eksklawy od połączeń morskich zmusiła Rosatom do planowanej przebudowy infrastruktury portowej w Królewcu. Zarządzający obiektami podległymi państwowemu gigantowi zapowiadają wieloletnie inwestycje w unowocześnienie nabrzeży oraz zakup kosztownego sprzętu przeładunkowego, gdyż dotychczasowa baza osiąga granice swojej przepustowości. Według obowiązującej narracji, działania te mają na celu przyspieszenie obsługi ładunków i utrzymanie płynności dostaw do odciętego od lądowych tras tranzytowych regionu.
„Sam terminal jest w normalnym stanie, ale wymaga modernizacji. Infrastruktura nabrzeżna zostanie wykonana szybko — w ciągu najbliższych 2–3 lat” — zapewnił Biesprozwannych. „Dla zrozumienia skali: jeden nowoczesny dźwig do przeładunku kontenerów kosztuje 600 milionów rubli. Tylko jeden dźwig, a my potrzebujemy ich kilka. Ponadto wymagana jest wymiana nawierzchni na nabrzeżach oraz wdrożenie nowego systemu informatycznego. To nie jest projekt na rok, zakładamy horyzont planowania na co najmniej 15 lat” — opisał koszty dyrektor generalny spółki zarządzającej „Portowaja infrastruktura” Aleksiej Tkaczenko.
I dla kontekstu warto zauważyć, że żądania władz lokalnych przekraczają sześciokrotnie dotychczasową kwotę dotacji na transport morski, którą przyznawała Moskwa. Natomiast podany horyzont czasowy, również jest na tyle nierealny, że pokazuje tylko to, w jakiej sytuacji logistycznej znajduje się cala eksklawa. Należy też dodać, iż te propozycje pojawiają się w momencie, kiedy przeładunki zespołu portowego Królewca nie przekraczają 10% wyników z poprzedniej dekady.