Zdjęcie: Twitter / X
19-10-2026 10:30
Jak podaje "Nasza Niwa", liczba Białorusinów walczących w szeregach armii rosyjskiej przeciwko Ukrainie przekroczyła 3 tysiące osób. Przedstawiciele białoruskich sił opozycyjnych i wojskowych szacują, że dotychczasowe straty śmiertelne wśród tych najemników wynoszą co najmniej 500 osób, a ze względu na wzrost intensywności walk mogą zbliżać się do liczby Białorusinów poległych podczas dziesięcioletniej interwencji sowieckiej w Afganistanie.
Aż 80 procent zwerbowanych trafia do pododdziałów szturmowych, co sprawia, że dla większości z nich już pierwsza misja bojowa kończy się śmiercią. Z przesłuchań kilkudziesięciu najemników trafiających do ukraińskiej niewoli wynika, że głównym motywem ich udziału w wojnie są pieniądze, a czynniki ideologiczne kierują zaledwie 10 procentami ochotników. Spora część rekrutów ma za sobą przeszłość kryminalną i wyroki sądowe.
Werbunek odbywa się przede wszystkim wśród białoruskich pracowników migranckich na terenie Rosji. Rosyjskie służby wabią ich obietnicami wysokich zarobków oraz pracą na zapleczu, m.in. na stanowiskach kierowców czy w logistyce, po czym wysyłają ich bezpośrednio na linię frontu. Działaniom tym towarzyszy podwójna polityka władz w Mińsku. Podczas gdy ochotnicy walczący po stronie Ukrainy są zaocznie skazywani na wieloletnie wyroki więzienia sięgające od 10 do 20 lat, osoby powracające z walk po stronie rosyjskiej nie spotykają się z żadnymi konsekwencjami prawnymi.