Zdjęcie: Wikipedia
16-01-2026 08:50
Łotewski parlament nie odwołał premier Eviki Siliņy mimo kolejnego wniosku o wotum nieufności, złożonego przez opozycję w związku z obecnością treści w języku rosyjskim w mediach publicznych. Za dymisją szefowej rządu opowiedziało się 18 deputowanych, przeciw było 45, co przesądziło o utrzymaniu przez nią stanowiska. Była to już piąta próba odwołania premier w trakcie obecnej kadencji Saeimy.
Wniosek złożyła opozycyjna formacja narodowa, zarzucając rządowi naruszanie Narodowej Koncepcji Bezpieczeństwa z 2023 roku. Dokument ten zakłada, że od 1 stycznia 2026 roku treści finansowane ze środków publicznych powinny być tworzone wyłącznie po łotewsku oraz w językach należących do europejskiej przestrzeni kulturowej. Zdaniem wnioskodawców dalsze wspieranie materiałów rosyjskojęzycznych utrudnia budowę wspólnej przestrzeni informacyjnej i podważa pozycję języka państwowego.
Premier, występując w parlamencie, podkreślała, że rząd już znacząco ograniczył rolę języka rosyjskiego w mediach publicznych. Przypomniała o zakończeniu nadawania rosyjskojęzycznej stacji radiowej oraz o likwidacji odrębnej redakcji tworzącej treści w tym języku. Jak zaznaczyła, obecnie funkcjonuje jedna platforma informacyjna w języku łotewskim, oferująca dodatkowe wersje językowe dla mniejszości. „Wzmacniamy język państwowy i jednocześnie pozostajemy demokratycznym państwem, w którym mniejszości mogą istnieć” – powiedziała, uznając przyjęte rozwiązania za właściwe. Warto jednak w tym miejscu przypomnieć, że pod koniec minionego roku, zlikwidowano polską i białoruskojęzyczną sekcję LSM.
Opozycja nie zaakceptowała tych wyjaśnień. Jej przedstawiciele argumentowali, że prawo powinno być realizowane w pełnym zakresie, a rosyjski nie powinien być finansowany z budżetu państwa w żadnej formie. Padały również ostrzeżenia, że częściowe wdrażanie przepisów może prowadzić do kryzysu konstytucyjnego.
Debata nad wnioskiem szybko rozszerzyła się na inne tematy. Część opozycji poparła dymisję premier z powodów niezwiązanych z polityką językową, wskazując na problemy z realizacją dużych inwestycji infrastrukturalnych oraz dostępnością usług publicznych w regionach. Zapowiedziano przygotowanie kolejnych wniosków o odwołanie szefowej rządu. Koalicja rządowa od początku zapowiadała sprzeciw wobec inicjatywy opozycji. Jej przedstawiciele podkreślali, że trwający rok wyborczy sprzyja podobnym działaniom politycznym, a stabilność rządu nie jest obecnie zagrożona.