Zdjęcie: Wikipedia
14-05-2026 10:10
Ulicą Warszawską w Dyneburgu przeszedł tradycyjny Marsz Polonii, który 2 maja po raz kolejny zamanifestował obecność i siłę polskiej społeczności nad Dźwiną. Biało-czerwony pochód, zorganizowany z okazji Dnia Polonii i Polaków za Granicą oraz Dnia Flagi RP, połączył pokolenia mieszkańców Łotwy, a także gości z Polski i Litwy. Wydarzenie to od lat stanowi kluczowy element pielęgnowania tożsamości narodowej Polaków w Łatgalii, będąc jednocześnie żywym hołdem dla wspólnej polsko-łotewskiej historii wojskowej.
Uroczystość stała się okazją do przypomnienia wydarzeń z 1920 roku, kiedy polscy legioniści ramię w ramię z armią łotewską wyzwalali te tereny spod bolszewickiej okupacji. Żanna Stankiewicz, kierownik Centrum Kultury Polskiej w Dyneburgu i jedna z głównych animatorek życia polonijnego, przypomniała o znaczeniu ofiary złożonej przez żołnierzy. „Dziękujemy za wspólną modlitwę, refleksję oraz oddanie hołdu tym, którzy walczyli o wolność i oddali tu swoje życie” – mówiła Stankiewicz, podkreślając, że pamięć o przeszłości buduje fundament wzajemnego szacunku między narodami.
Obecny na uroczystościach Tomasz Szeratics, chargé d’affaires polskiej ambasady w Rydze, zwrócił uwagę na dualizm polskiego zaangażowania. Dziękował zgromadzonym za pielęgnowanie kultury i języka ojczystego, zauważając, że ich praca służy zarówno Polsce, jak i Łotwie, wzmacniając relacje obu krajów. „To bardzo symboliczne, że spotykamy się w tym ważnym miejscu, gdzie możemy upamiętnić przeszłość. Zaczęliśmy nasz marsz przed szkołą, która jest najlepszą inwestycją w przyszłość” – podkreślił dyplomata, nawiązując do startu marszu przy Gimnazjum Polskim im. Józefa Piłsudskiego.
Polski patriotyzm w Dyneburgu zyskał uznanie także w oczach lokalnych władz. Burmistrz Andrejs Elksnińš nazwał polską społeczność nieodzowną częścią miasta, gratulując jej przywiązania do korzeni. Atmosferę święta dopełniły barwne występy zespołów folklorystycznych, w tym wileńskiego „Sto Uśmiechów”, łukowskich „Łukowiaków” oraz miejscowej „Kukułeczki”. Dzięki ich udziałowi Dyneburg stał się tego dnia tętniącym życiem centrum polskiej kultury, udowadniając, że polskość nad Dźwiną pozostaje dynamiczna i zorientowana na nadchodzące lata.