Zdjęcie: Wikipedia
23-08-2026 09:00
W archikatedrze św. Jana Chrzciciela w Warszawie odbyły się uroczystości pogrzebowe Aleksandra Milinkiewicza, białoruskiego fizyka, byłego kandydata zjednoczonej opozycji w wyborach prezydenckich na Białorusi w 2006 roku oraz wieloletniego działacza społecznego.
W ostatniej drodze opozycjoniście towarzyszyły setki rodaków na uchodźstwie, przedstawiciele białoruskich środowisk opozycyjnych z liderką Swiatłaną Cichanouską na czele, a także polscy dyplomaci i przedstawiciele władz. Zmarły po ciężkiej chorobie polityk, który w ostatnich latach mieszkał w Polsce, został pośmiertnie odznaczony przez prezydenta Karola Nawrockiego Krzyżem Oficerskim Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej.
Przekazane wdowie Inie Kulej odznaczenie przyznano za wybitne zasługi w działalności na rzecz Polaków u naszego wschodniego sąsiada, propagowanie wartości demokratycznych oraz rozwój społeczeństwa obywatelskiego. W liście polski prezydent przypomniał wkład Milinkiewicza – prawnuka powstańca styczniowego – w utworzenie polskiej szkoły w Grodnie, odnalezienie szczątków króla Stanisława Augusta Poniatowskiego w Wołczynie czy współtworzenie programu stypendialnego im. Konstantego Kalinowskiego i Wolnego Uniwersytetu Białoruskiego. Hołd zmarłemu złożyli także premier Donald Tusk, Ministerstwo Spraw Zagranicznych oraz przedstawiciele Uniwersytetu Warszawskiego i dawni ambasadorowie RP w Mińsku, składając wieńce pod trumną.
Uczestnicy nabożeństwa żegnali Milinkiewicza jako symbol pokojowej walki i postać, która dała Białorusinom nadzieję na europejską przyszłość, tworząc fundamenty pod późniejszy zryw z 2020 roku. Występujący podczas uroczystości politycy i działacze podkreślali jego empatię, klasę oraz umiejętność łączenia ludzi. „Aleś Milinkiewicz był dla Białorusinów człowiekiem nadziei na przyszłość europejską, demokratyczną i dobrą” – zaznaczył politolog i były więzień polityczny Alaksandr Fiaduta. Otwartość i gotowość do pomocy zmarłego przywołała także Swiatłana Cichanouska, a wiceszef Zjednoczonego Gabinetu Przejściowego Paweł Łatuszka wskazał, że spuścizna Milinkiewicza daje siłę do dalszej walki o wolną i niepodległą ojczyznę.
W warszawskiej archikatedrze zgromadził się pełen przekrój białoruskiej emigracji niepodległościowej i środowisk opiniotwórczych. Wśród żegnających znaleźli się liczni byli więźniowie polityczni reżimu Łukaszenki, w tym Wiktar Babaryka, blogerzy Ihar Losik i Sasza Iwulin, dziennikarki Ksenia Łuckina i Wolha Łojka oraz obrońca praw człowieka Uładzimir Łabkowicz. Pamięć zmarłego uczcili także wybitni przedstawiciele kultury i mediów, m.in. pisarz Uładzimir Arłou, muzycy z zespołu Naviband, redaktor kanału Nexta Sciapan Puciła czy wdowa po przedsiębiorcy Juriju Zissierze, Julija Czarniawska.
Duchowy wymiar uroczystości podkreślił w swojej homilii ks. Wiaczasłau Barok, który przypomniał, że Milinkiewicz pokazał swoim rodakom, iż o wolność nie walczy się z nienawiścią w sercu, a zło zwycięża się dobrem. Kapłan zwrócił uwagę na głęboki ból, jaki sprawiła politykowi konieczność opuszczenia ojczystego Grodna i udania się na wygnanie, gdzie do ostatnich dni angażował się w edukację młodzieży. Zgromadzeni podkreślali, że choć legendarny lider opozycji odszedł po długiej walce z chorobą, jego wizja wolnej Białorusi połączonej z Europą pozostaje żywa w sercach kolejnych pokoleń.