Zdjęcie: Pixabay
01-04-2025 09:54
Od 2022 roku Kijowski Międzynarodowy Instytut Socjologii (KMIS) bada nastroje społeczne związane z polityką Zachodu wobec Ukrainy. Szczególnie istotne zmiany nastąpiły po wyborach prezydenckich w USA w 2024 roku i zwycięstwie Donalda Trumpa, co wywarło silny wpływ na postrzeganie przyszłości kraju.
W lutym i marcu 2025 roku przeprowadzono eksperyment, badając różnice w stosunku Ukraińców do Europy i USA. Respondentów pytano albo ogólnie o Zachód, albo konkretnie o Europę bądź USA. Wyniki wskazują na rosnące rozczarowanie amerykańską polityką wobec Ukrainy. W marcu 2025 roku jedynie 3% Ukraińców wierzyło, że pod rządami Trumpa możliwy jest całkowicie sprawiedliwy pokój. Kolejne 15% przewidywało względnie sprawiedliwe rozwiązanie, choć z pewnymi ustępstwami wobec Rosji. 21% oceniało, że pokój byłby częściowo sprawiedliwy, a 32% spodziewało się raczej niesprawiedliwego rozwiązania, choć uwzględniającego pewne ukraińskie postulaty. Aż 22% uważało, że pokój będzie całkowicie niesprawiedliwy. W grudniu 2024 roku 31% respondentów oceniało sytuację negatywnie, natomiast do marca 2025 roku odsetek ten wzrósł do 55%.
Z kolei postrzeganie Europy pozostaje znacznie bardziej pozytywne. Wśród Ukraińców 64% uważa Europę za sojusznika, który dąży do pokoju na akceptowalnych warunkach, natomiast 28% nie podziela tej opinii. W przypadku USA sytuacja wygląda odwrotnie – 67% badanych sądzi, że Amerykanie zmęczyli się wspieraniem Ukrainy i naciskają na ustępstwa, podczas gdy jedynie 24% nadal postrzega ich jako sojusznika, dążącego do sprawiedliwego pokoju.
Warto zauważyć, że poprawa ogólnego postrzegania Zachodu wydaje się być związana głównie z lepszym odbiorem Europy, podczas gdy opinia o Stanach Zjednoczonych uległa pogorszeniu. Może to wynikać z obaw dotyczących przyszłej polityki amerykańskiej administracji. Jeżeli Europa nie podejmie zdecydowanych działań, w tym nie przyspieszy procesu akcesji Ukrainy do UE, może dojść do wzrostu nastrojów antyzachodnich w społeczeństwie ukraińskim. Taki rozwój wydarzeń byłby poważnym wstrząsem zarówno dla Ukrainy, jak i całego Zachodu. Dlatego kluczowe jest utrzymanie optymizmu wobec europejskiej przyszłości Ukrainy, co wymaga zarówno determinacji ze strony Kijowa, jak i stanowczego zaangażowania Europy - twierdzi Anton Hruszecki z KMIS.