Zdjęcie: Pixabay
13-07-2026 13:51
Według oficjalnych danych, w pierwszym półroczu na Białoruś przybyło do pracy 30 365 obcokrajowców, co oznacza wzrost o 42,8% rok do roku. Najliczniejszą grupę stanowili obywatele Turkmenistanu (13 555 osób), a w dalszej kolejności Rosji (3156), Ukrainy (2742), Uzbekistanu (2547) oraz Chin (1833). Mimo wcześniejszych zapowiedzi o gotowości przyjęcia nawet 150 tysięcy pracowników z Pakistanu, z kraju tego dotarły zaledwie 202 osoby. W tym samym okresie na wyjazd za granicę na podstawie umów o pracę zdecydowało się 1287 Białorusinów, wybierając głównie Polskę, Rosję (w celach pracy fizycznej) oraz USA (sektor usług i handlu).
Większość imigrantów zarobkowych – 21 656 osób – podjęła zatrudnienie bez specjalnych pozwoleń, z czego 13 538 pracowało na stanowiskach robotniczych, a 349 jako urzędnicy. Do najbardziej poszukiwanych zawodów należeli kierowcy, kucharze, hodowcy bydła, betoniarze i murarze. Pozostałe 8709 osób przyjechało na mocy specjalnych zezwoleń. Łukaszenka planuje obecnie skierować nową grupę 200 specjalistów z Uzbekistanu do obwodu witebskiego oraz na południowy wschód obwodu mohylewskiego. Władze preferują sprowadzanie całych rodzin i deklarują pomoc w ich doszkalaniu, dążąc jednocześnie do rozproszenia migrantów po kraju.
Napływ siły roboczej wiąże się też z próbą pozyskania uzbeckiego kapitału. Plan zakłada dzierżawę ziemi rolniczej na Witebszczyźnie pod produkcję żywności eksportowanej następnie do Uzbekistanu. Cały proces imigracyjny podlega jednak rygorystycznemu nadzorowi. Według oficjalnych danych na Białorusi zarejestrowanych jest obecnie około 7 tysięcy Uzbeków, wliczając w to pracowników i studentów.
Co jednak bardziej istotne, warto zauważyć, że polska Straż Graniczna odnotowała w ciągu ostatniego weekendu niespotykany od dawna wzrost liczby nielegalnych prób przekroczenia granicy od strony Białorusi – łącznie udaremniono 37 takich przypadków (18 w piątek, 9 w sobotę i 10 w niedzielę). Wśród migrantów forsujących granicę znajdowali się obywatele Afganistanu i Pakistanu. Część z nich wycofała się w głąb terytorium Białorusi, a pozostałych zatrzymano po stronie polskiej.