Zdjęcie: Pixabay
07-09-2026 12:14
Białoruski przemysł ma do końca dekady przejść głęboką transformację cyfrową, której celem jest całkowite uniezależnienie kluczowych sektorów gospodarki od zagranicznego oprogramowania. Z deklaracji złożonych przez premiera Alaksandra Turczyna podczas targów „Innoprom” w Jekaterynburgu wynika, że tamtejsze władze dążą do wyeliminowania wrażliwości krajowego sektora IT poprzez zastąpienie systemów zewnętrznych rozwiązaniami rodzimej produkcji - czyli tzw. substytucji importu.
Plan zakłada, że do 2030 roku co najmniej 70 procent firm wdroży technologie cyfrowe. W proces ten zaangażowani są przede wszystkim rezydenci Parku Wysokich Technologii, którzy opracowują systemy oparte na sztucznej inteligencji oraz wizji komputerowej, wykorzystywane obecnie m.in. w zarządzaniu cyklem życia produktów czy autonomicznej logistyce magazynowej.
Jednym z kluczowych przykładów tej strategii jest fabryka maszyn budowlanych BelAZ, gdzie wdrożono autorskie oprogramowanie do monitoringu, analityki prognostycznej oraz sterowania bezzałogowymi pojazdami kopalnianymi. W zakładach tych wykorzystuje się również technologię wirtualnej rzeczywistości do modelowania montażu podzespołów. Podobny nacisk kładziony jest na robotyzację linii produkcyjnych. Mińsk założył, że w ciągu najbliższych pięciu lat wskaźnik robotyzacji wzrośnie do poziomu 100 jednostek na 10 tysięcy zatrudnionych.
Równie istotne cele postawiono przed sektorami mikroelektroniki oraz budowy obrabiarek. W pierwszym przypadku plan minimum zakłada pełne zaopatrzenie przemysłu cywilnego oraz obronnego w komponenty wyprodukowane na Białorusi. Działania te uzupełnia praca nad rozbudową oferty silników i pojazdów elektrycznych, połączona z sukcesywnym zwiększaniem udziału lokalnych części w procesie produkcyjnym.