Wiadomości

Węgry i Słowacja naciskają na Ukrainę

Zdjęcie: Wikipedia

Węgry i Słowacja naciskają na Ukrainę

Dodał: Andrzej Widera

20-03-2026 08:49

Napięcia wokół funkcjonowania rurociągu „Przyjaźń” przerodziły się w poważny spór polityczny, który wpływa na decyzje Unii Europejskiej dotyczące wsparcia dla Ukrainy. W centrum konfliktu znalazło się uzależnienie przez Węgry zgody na działania korzystne dla Kijowa od wznowienia transportu rosyjskiej ropy, co blokuje m.in. pakiet kredytowy o wartości 90 mld euro.

Premier Węgier Viktor Orbán konsekwentnie podtrzymuje swoje stanowisko, uzależniając wszelkie decyzje od przywrócenia dostaw. „Czekamy na ropę. Wszystko inne to tylko bajka” – oświadczył, dodając, że bez wznowienia przesyłu „nie będzie żadnej decyzji sprzyjającej Ukrainie”. Jednocześnie prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w korespondencji do przywódców UE zapowiedział możliwość przywrócenia tranzytu w ciągu około półtora miesiąca, choć dostęp europejskich ekspertów do miejsca uszkodzeń został wstrzymany z powodów bezpieczeństwa.

Ukraińskie władze odpierają zarzuty, wskazując na skalę zniszczeń spowodowanych rosyjskimi atakami. Rzecznik MSZ Heorhij Tychyj podkreślił, że infrastruktura energetyczna kraju jest regularnie niszczona, a naprawy prowadzone są mimo ograniczonych zasobów. Zwrócił uwagę, że po uszkodzeniu „Przyjaźni” doszło także do kolejnych ataków, m.in. na rurociąg Odessa–Brody. „Ukraina wszystko to naprawia, ale nie dysponuje nieograniczonymi środkami. Znajdujemy się w stanie pełnoskalowej wojny, którą Węgry z jakichś powodów wolą ignorować” – zaznaczył, krytykując jednocześnie Budapeszt za brak potępienia rosyjskiego uderzenia i „upolitycznianie” sprawy.

Do presji na Kijów dołączyła Słowacja. Premier Robert Fico poinformował o wprowadzeniu stanu nadzwyczajnego w sektorze naftowym i wskazał na skutki decyzji Ukrainy o wstrzymaniu dostaw. Podkreślił, że jego kraj wraz z Węgrami ma prawo do importu rosyjskiej ropy do 2027 roku, także drogą morską, a obecna sytuacja powoduje poważne trudności. „To dziwne, że po wszystkim, co UE zrobiła dla Ukrainy, nie potrafimy skłonić prezydenta Zełenskiego do umożliwienia inspekcji i szybkiej naprawy rurociągu” – stwierdził, zapowiadając możliwość podjęcia dalszych działań wobec Ukrainy. Zasugerował także, że opóźnienia mogą być celowe i wpływać na sytuację polityczną na Węgrzech.

Spór znalazł odzwierciedlenie podczas posiedzenia Rady Europejskiej 19 marca. Przyjęte wnioski dotyczące Ukrainy poparło 25 państw, bez Węgier i Słowacji. Większość przywódców UE zareagowała z oburzeniem na brak kompromisu ze strony Budapesztu, a przewodniczący Rady Europejskiej określił jego postawę jako „nie do przyjęcia” i przekroczenie dotychczasowych granic.

Dodatkowe kontrowersje wywołały doniesienia o stanowisku premier Włoch Giorgii Meloni. Według relacji dyplomatów miała ona podczas zamkniętego spotkania wyrazić zrozumienie dla działań Orbána, wskazując m.in. na kontekst polityczny i zbliżające się wybory. „To normalne, sytuacja się zmienia” – miała powiedzieć, zaznaczając jednocześnie, że nadal popiera szybkie udzielenie pomocy Ukrainie. Włoski rząd zdementował jednak te informacje, określając je jako „całkowicie bezpodstawne”.


Źródło
Wirtualna kawa za pomocą portalu suppi.pl:
Wspieraj nas na suppi.pl
Aby dostarczać Państwu rzetelne informacje zawsze staramy się je sprawdzać w kilku źródłach. Mimo to, w dzisiejszych trudnych czasach dla prawdziwych wiadomości, apelujemy, aby zawsze do każdej takiej informacji podchodzić krytycznie i z rozsądkiem, a takze sprawdzać na własną rękę. W razie zauważonych błędów prosimy o przysłanie informacji zwrotnych na adres email redakcji.