Zdjęcie: Pixabay
19-05-2026 09:15
Zarzuty Kremla dotyczące rzekomego udostępniania przestrzeni powietrznej dla ukraińskich operacji wojskowych mogą zwiastować groźne incydenty wymierzone w Wilno. Główny doradca prezydenta Litwy do spraw bezpieczeństwa narodowego Deividas Matulionis ostrzegł, że działania te wykraczają poza zwykłą dezinformację medialną i są bezpośrednio sterowane przez rosyjskie służby specjalne.
Doradca określił oskarżenia Moskwy kompletnym absurdem, który ma jednak stworzyć pretekst do realnych zagrożeń. „To jest absurd i w takim otoczeniu możliwe są bardzo poważne prowokacje pod naszym adresem” – oświadczył Deividas Matulionis, dodając, że ze względu na niejawny charakter danych wywiadowczych nie może ujawnić szczegółów tej prowokacji.
Rosyjska propaganda oraz tamtejsze służby specjalne zaczęły intensywnie szerzyć narrację, jakoby państwa bałtyckie udostępniały swoją przestrzeń powietrzną do przeprowadzania ukraińskich uderzeń na cele strategiczne, w tym na infrastrukturę energetyczną i obwód królewiecki. W ocenie litewskich władz bezpieczeństwa, te zarzuty stanowią głęboko zakrojoną operację struktur Kremla i mogą być zapowiedzią poważnych prowokacji wymierzonych bezpośrednio w litewską suwerenność.
Oficjalne stanowisko Wilna jednoznacznie odrzuca te oskarżenia, podkreślając, że choć kraj niezmiennie wspiera militarnie Ukrainę, to nie bierze bezpośredniego udziału w działaniach wojennych. Przedstawiciele NATO i lokalni eksperci zwracają uwagę, że ukraińskie drony pojawiają się nad Bałtykiem wyłącznie w wyniku działania rosyjskich systemów walki radioelektronicznej, które spychają je z pierwotnych kursów.
Deividas Matulionis wskazał też, że dotychczas wyznaczone fundusze na integrację krajowego systemu obrony powietrznej w wysokości pół miliarda euro okażą się niewystarczające. Dodatkowe nakłady finansowe i większa uwaga są konieczne, aby skutecznie zabezpieczyć granice oraz terytorium państwa przy użyciu efektywnego sprzętu antydronowego. Konieczność rewizji wydatków potwierdzają również wcześniejsze komunikaty urzędników prezydenta Gitana Nausėdy, według których litewskie mechanizmy wczesnego ostrzegania przed dronami nie funkcjonują obecnie w sposób prawidłowy.