Wiadomości

Ukraińskie przygotowania do nowego sezonu grzewczego

Zdjęcie: Pixabay

Ukraińskie przygotowania do nowego sezonu grzewczego

Dodał: Andrzej Widera

24-06-2026 12:52

Przygotowania do nadchodzącego sezonu grzewczego w Ukrainie rozpoczynają się w warunkach niepewności na globalnych rynkach energii, które eksperci wiążą z kryzysem bliskowschodnim. Po okresie gwałtownych wzrostów cen ropy i gazu sytuacja na rynkach zaczęła się częściowo stabilizować, a rozmowy dyplomatyczne pomiędzy kluczowymi graczami międzynarodowymi sprzyjają spadkom notowań surowców. Jednocześnie analitycy podkreślają, że proces ten jest niestabilny, a potencjalne porozumienia wciąż są w sferze obietnic.

Eksperci wskazują, że kluczowe znaczenie mogą mieć rozmowy USA–Iran, które – jeśli utrzymają się co najmniej 60 dni – mogą przełożyć się na trwały spadek cen energii. Według szacunków, w przypadku dalszej deeskalacji możliwy jest spadek cen ropy nawet do około 60 dolarów za baryłkę, co pociągnęłoby za sobą tańszy gaz i paliwa. Już teraz ceny paliw są niższe niż w okresie wiosennych szczytów, a w Ukrainie w najbliższych tygodniach możliwe są spadki cen benzyny i diesla o 3–7 hrywien na litr, co mogłoby obniżyć inflację o 0,5–1 punkt procentowy.

Na rynku gazu sytuacja pozostaje bardziej złożona. Ceny LNG w Europie wynoszą obecnie ponad 450 dolarów za 1000 m³, a ich ewentualny spadek do 350–400 dolarów uznawany jest za poziom, przy którym import staje się opłacalny. Jednocześnie eksperci szacują, że przy zapotrzebowaniu Ukrainy na ok. 2 mld m³ importowanego gazu koszt zakupu może wynieść co najmniej 800 mln dolarów, czyli ok. 36 mld hrywien przy cenie 400 dolarów za 1000 m³.

Dla porównania, krajowe ceny gazu są wielokrotnie niższe: „Ukrhazwydobuwannia” sprzedaje surowiec po 7 420 hrywien za 1000 m³, a „Ukrnafta” po ok. 12 000 hrywien, podczas gdy gaz importowany kosztuje ok. 27 800 hrywien za 1000 m³. Oznacza to, że import jest obecnie około 2,5–3 razy droższy niż gaz z krajowego wydobycia.

Jednocześnie sektor wydobywczy działa pod presją wojny. Według danych „Naftohazu” od początku 2026 roku do początku czerwca infrastruktura została zaatakowana ponad 170 razy, a w całym 2025 roku odnotowano 229 uderzeń. W 2025 roku produkcja spadała miejscami nawet o 40–60%, a w lutym notowano jednorazowe spadki mocy o ok. 40%. Mimo to końcowy wynik wydobycia okazał się o 2,4 mld m³ wyższy od pesymistycznych prognoz.

Ważnym elementem stabilizacji jest też współpraca firm – m.in. wspólne wiercenia „Ukrnafty” i „Ukrgazwydobuwannia” na głębokościach ponad 5,6 km – oraz wzrost produkcji prywatnych operatorów o ok. 14%. W 2024 roku Ukraina weszła w zimę z zapasami 12,9 mld m³ gazu, a w 2025 roku było to 13,2 mld m³, co nadal wymagało dodatkowego importu w okresach szczytowego zapotrzebowania.

Tymczasem duże firmy energetyczne zapowiadają długofalową transformację sektora. Zakłada ona stopniowe odchodzenie od węgla, zwiększanie udziału odnawialnych źródeł energii, modernizację sieci przesyłowych oraz wdrażanie rozwiązań niskoemisyjnych. Przedstawiciele branży podkreślają, że odbudowa systemu energetycznego musi łączyć kwestie bezpieczeństwa energetycznego z procesem dekarbonizacji i integracji Ukrainy z europejskim rynkiem energii.


Źródło
Wirtualna kawa za pomocą portalu suppi.pl:
Wspieraj nas na suppi.pl
Aby dostarczać Państwu rzetelne informacje zawsze staramy się je sprawdzać w kilku źródłach. Mimo to, w dzisiejszych trudnych czasach dla prawdziwych wiadomości, apelujemy, aby zawsze do każdej takiej informacji podchodzić krytycznie i z rozsądkiem, a takze sprawdzać na własną rękę. W razie zauważonych błędów prosimy o przysłanie informacji zwrotnych na adres email redakcji.