Zdjęcie: Pixabay
06-07-2026 12:31
Ukraińskie media twierdzą, że polsko-ukraiński kryzys dyplomatyczny zbiegł się w czasie z nasiloną akcją dezinformacyjną Kremla, która ma na celu ostateczne pogrzebanie dobrych relacji obu państw. Jak ujawnił szef ukraińskiego Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji Andrij Kowałenko, rosyjska Federalna Służba Bezpieczeństwa (FSB), pod osobistym nadzorem swojego dyrektora Aleksandra Bortnikowa, przygotowała operację polegającą na publikacji sfałszowanych materiałów historycznych dotyczących zbrodni wołyńskiej.
Rosyjskie fabryki trolli i boty zintensyfikowały działania w polskiej przestrzeni internetowej, manipulując emocjami wokół trudnej przeszłości. Na zagrożenie to wskazywał również polski minister-koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak, podkreślając, że Moskwa cynicznie wykorzystuje spory historyczne do budowania wzajemnej nieufności w obu społeczeństwach.
Podczas konferencji prasowej premier Tusk potwierdził, że otrzymał apele o wspólne wypracowanie kompromisu historycznego, w tym list od byłego prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenki. Tusk zaznaczył, że choć Warszawa chce budować przyszłość wolną od dawnych urazów, to teraz oczekuje jednoznacznego kroku i wyraźnego sygnału ze strony Wołodymyra Zełenskiego po jego niefortunnym posunięciu.
Mimo deklaracji pełnego i bezwarunkowego wsparcia militarnego dla Ukrainy, premier RP zaapelował do Kijowa o dobrą wolę oraz ustępstwa. Równolegle na szczeblu ministerialnym podejmowane są próby zażegnania kryzysu – szefowie dyplomacji Radosław Sikorski i Andrij Sybiha rozmawiali o uruchomieniu konsultacji historycznych, włączeniu w dialog liderów religijnych oraz obietnicy Kijowa dotyczącej odblokowania prac ekshumacyjnych i poszukiwawczych.