Zdjęcie: BRK
03-04-2025 10:14
Wciąż toczy się sprawa tajemniczego zniknięcia szefowej Białoruskiej Rady Koordynacyjnej. Paweł Łatuszka, wiceprzewodniczący Zjednoczonego Gabinetu Przejściowego i szef Narodowego Zarządu Antykryzysowego (NAU), zwrócił się do polskiego ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Adama Bodnara, prosząc o intensyfikację działań w sprawie zaginięcia Angeliki Mielnikowej, rzeczniczki Rady Koordynacyjnej. Jak informuje NAU, jej miejsce pobytu pozostaje nieznane, a ze śledztwa niewiele wynika.
Łatuszka odbył spotkanie z polskimi organami ścigania, w trakcie którego potwierdzono, że Mielnikowa opuściła Polskę 26 lutego 2025 roku. Jej były mąż, Andriej Mielnikow, przekroczył granicę polsko-białoruską 3 marca, choć wcześniejsze doniesienia mówiły o 23 marca. Przedstawiciele Rady Koordynacyjnej podkreślają, że poszukiwania Mielnikowej trwają, lecz jak dotąd nie przyniosły rezultatów. Ostatni tekstowy kontakt z nią miał miejsce 25 marca, po czym ślad po niej zaginął. Wcześniej deklarowała chęć wyjazdu do Londynu.
Według informacji przekazanych przez Łatuszkę, jej telefon komórkowy został namierzony w Mińsku 19 i 25 marca. W związku z obawami o jej bezpieczeństwo, 27 marca władze NAU złożyły zawiadomienie do warszawskiej policji o możliwym przymusowym przetrzymywaniu Mielnikowej oraz jej dwóch córek. Podejrzenia o zagrożeniu dla jej osoby nasiliły się 24 marca, kiedy odwołała zapowiedziane spotkanie, powołując się na chorobę.
Angelika Mielnikowa od 2022 roku pracowała w NAU, początkowo jako koordynatorka projektów, a następnie jako doradczyni ds. strategii. Łatuszka zapewnia, że nie miała dostępu do danych osób wspierających finansowo organizację ani do wrażliwych informacji. Łatuszka podkreśla, że wszelkie wrażliwe informacje są przechowywane w bezpiecznym systemie i ich ujawnienie w związku z zaginięciem Mielnikowej jest mało prawdopodobne.