Zdjęcie: Wikipedia
14-03-2026 12:00
Nagły wzrost poziomu rzek w krajach bałtyckich spowodował lokalne podtopienia i uruchomienie procedur bezpieczeństwa. W kilku miejscowościach w regionie sytuację wywołało topnienie lodu oraz przybór wód, jednak według służb zagrożenie dla mieszkańców stopniowo maleje.
Na Litwie gwałtowny wzrost poziomu wody odnotowano nad Wilią w rejonie kowieńskim. W nocy z czwartku na piątek w pobliżu wsi Radikiai rozpoczął się spływ kry lodowej, a poziom rzeki w ciągu jednej godziny podniósł się aż o dwa metry. Woda zalała część ulic oraz około dwudziestu domów, lecz mieszkańcy zdążyli się ewakuować i nikt nie ucierpiał. Szef kowieńskiej straży pożarnej Vidas Barauskas poinformował podczas konferencji prasowej, że po sprawdzeniu koryta rzeki nie stwierdzono zatorów lodowych, a poziom wody zaczął opadać. „Po przeprowadzeniu rozpoznania nie widzimy obecnie poważnego zagrożenia dla ludzi” – powiedział.
Najwyższy poziom wody w Radikiai odnotowano około godziny 1.20 w nocy, kiedy osiągnął cztery metry, po czym w ciągu kilku godzin wrócił do typowych wartości. Według litewskiej służby hydrometeorologicznej tegoroczna fala wezbraniowa okazała się słabsza, niż przewidywano, ponieważ ocieplenie następowało stopniowo. Wiele rzek w kraju uwalnia się już z lodu, choć miejscami nadal obserwowany jest spływ kry i resztki pokrywy lodowej. Władze lokalne zapowiedziały ponowne rozważenie budowy wału przeciwpowodziowego w Radikiai, który miałby chronić miejscowość przed podobnymi zdarzeniami w przyszłości.
Wzrost poziomu wód obserwowany jest także na Łotwie. W Dyneburgu wezbrana Dźwina zalała dolną część promenady przy rzece. Poziom rzeki w mieście osiągnął 2,2 metra powyżej poziomu odniesienia i nadal rośnie. Na odcinku przy granicy z Białorusią od początku miesiąca podniósł się o niemal dwa metry, a w najbliższych dniach możliwe jest zalanie nadrzecznych terenów zalewowych.
Łotwa posiada jedną z najgęstszych sieci rzecznych w regionie - obejmuje około 12 tysięcy rzek, potoków i strumieni. Najważniejszą rzeką jest Dźwina, która przepływa przez wschodnią i środkową część kraju, tworząc największe dorzecze. Drugim istotnym systemem jest dorzecze Lelupy. Dane łotewskiego centrum meteorologicznego wskazują również na przyspieszony wzrost poziomu wody w wielu innych rzekach, w tym w Lelupie, Gauji czy Ogre. W niektórych miejscach zmiany są gwałtowne z powodu przemieszczającej się kry lodowej, a prognozowane na początek przyszłego tygodnia opady deszczu mogą jeszcze przyspieszyć przybór wód.
Na możliwość wystąpienia podtopień przygotowuje się także Estonia. W tym kraju rzeki są zazwyczaj krótsze niż na Litwie czy Łotwie, co wynika z niewielkiej powierzchni kraju i jego ukształtowania. Najdłuższą rzeką jest Võhandu, natomiast największe znaczenie hydrologiczne ma Narwa, która wypływa z jeziora Pejpus i stanowi granicę z Rosją. Ważnymi rzekami są także Parnawa oraz Emajõgi. W Estonii znajduje się ponad siedem tysięcy cieków wodnych, w tym kanałów.
Z prognoz wynika, że nadchodzące ocieplenie i intensywne topnienie śniegu mogą doprowadzić do szybkiego gromadzenia się wody na terenach zabudowanych i w obniżeniach terenu. „Jeśli ziemia jest zamarznięta lub już nasiąknięta wodą, nie wchłonie roztopów i woda może dotrzeć tam, gdzie zwykle jej nie ma” – wyjaśnił Lauri Nõu z firmy If Kindlustus. Badanie przeprowadzone w styczniu przez instytut KOG pokazało, że 53 procent mieszkańców Estonii ocenia swoje przygotowanie na ewentualne powodzie jako bardzo niskie lub zerowe. W regionie Virumaa Wschodnia odsetek ten sięga około 60 procent, a ponad 37 procent respondentów przyznało, że w ogóle nie jest przygotowanych na takie zdarzenia. Jedynie niewielki odsetek ankietowanych uważa się za w pełni przygotowanych na ryzyko powodzi.