Zdjęcie: Telegram
27-03-2025 08:33
Zatrzymaną Evghenię Guțul, baszkan Autonomii Gagauzji, śledczy oskarżają o naruszenie zakazu opuszczania kraju oraz nielegalne finansowanie kampanii wyborczej w 2023 roku. Przeciwnicy Guțul widzą w tym kolejny etap jej problemów prawnych, a zwolennicy – represje polityczne. Według prokuratury, Guțul miała brać udział w fałszowaniu dokumentów, ukrywając nielegalne źródła finansowania kampanii. Chodzi o kwotę 370 tys. lei, które rzekomo pochodziły z nieujawnionych źródeł i zostały wykorzystane na wydatki wyborcze. Przypadek ten przypomina wcześniejsze śledztwa dotyczące partii „Șor”, której członkowie byli oskarżani o podobne machinacje.
To niejedyna sprawa przeciwko Guțul. W innym procesie, prowadzonym przez Prokuraturę Antykorupcyjną, jest oskarżona o przyjęcie 9,74 mln lei od grupy przestępczej na finansowanie protestów oraz wypłaty „czarnych” wynagrodzeń działaczom politycznym. Proces ten jest już na zaawansowanym etapie, a wyrok może zapaść latem. Obrona przygotowuje świadków, którzy mają dostarczyć dowodów na niewinność Guțul.
Zatrzymanie liderki Gagauzji wywołało falę protestów w Komracie, stolicy Gagauzji. Deputowani autonomii oraz lokalni aktywiści uznali działania prokuratury za bezprawne i zażądali jej uwolnienia. Rosyjskie władze, otwarcie krytykujące rząd Mołdawii, określiły to jako nacisk polityczny. Ministerstwo Spraw Zagranicznych Mołdawii stanowczo odpowiedziało na krytykę. Szef MSZ Mihai Popșoi odrzucił oskarżenia Kremla, podkreślając, że Rosja „nie ma prawa udzielać lekcji demokracji”, skoro sama „prześladuje opozycję i eliminuje niewygodnych polityków”. „Rosyjskie władze otwarcie bronią przestępczych grup w Mołdawii. To nasze organy ścigania, a nie Moskwa, będą decydować o legalności działań Guțul” – zaznaczył minister.
Guțul to nie jedyna polityczna postać, która znalazła się w centrum skandalu. Poszukiwani przez wymiar sprawiedliwości deputowani Alexandru Nesterovschi i Irina Lozovan zniknęli bez śladu, a według policji mogli ukryć się w Naddniestrzu. Nesterovschi został skazany na 12 lat więzienia za korupcję i współpracę z grupą przestępczą, a mimo to udało mu się uniknąć aresztowania. Jego sprawę zgłoszono do Interpolu. Lozovan, która również miała zakaz opuszczania kraju, zniknęła w tajemniczych okolicznościach. Jej rodzina twierdzi, że „jest bezpieczna”, ale nie zdradza szczegółów.
Rosyjskie media szybko podchwyciły temat, określając działania władz Mołdawii „politycznym polowaniem na czarownice”. Rosyjski MSZ skrytykował Kiszyniów, oskarżając go o „antydemokratyczne praktyki i represje wobec prorosyjskich polityków”. W odpowiedzi mołdawski MSZ uznał te zarzuty za „bezpodstawne”, podkreślając, że „nikt nie stoi ponad prawem” i że osoby łamiące przepisy będą pociągnięte do odpowiedzialności niezależnie od poglądów politycznych.