Zdjęcie: Lars Stormbom Flickr
19-02-2026 09:16
Prace nad ustawą o cywilnym zarządzaniu kryzysowym i obronie narodowej w Estonii wkroczyły w decydującą fazę, lecz projekt, który miał uporządkować rozproszone dotąd regulacje, stał się źródłem poważnych napięć w koalicji rządzącej. Dokument, przygotowywany od kilku lat i ma stworzyć spójny system działania państwa zarówno w czasie pokoju, jak i wojny. Przeszedł już pierwsze czytanie, jednak przed drugim głosowaniem w Riigikogu jego przyszłość pozostaje niepewna.
Przewodniczący sejmowej komisji obrony Kalev Stoicescu podkreślał, że zmieniające się zagrożenia wymagają szybszych i sprawniejszych reakcji państwa, wolnych od barier biurokratycznych. Jak zaznaczył, projekt uwzględnia doświadczenia z pandemii oraz wojny na Ukrainie i należy do najważniejszych ustaw tego roku, gdyż dotyczy obowiązków setek tysięcy mieszkańców w sytuacjach nadzwyczajnych.
Spór wybuchł po tym, jak czterech posłów z wojskowym doświadczeniem przeforsowało w komisji obszerny pakiet poprawek przy wsparciu opozycji. Propozycje, określane jako „poprawki generałów”, zakładały m.in. doprecyzowanie obowiązków instytucji państwowych oraz wprowadzenie regionalnego szczebla zarządzania kryzysowego, w tym utworzenie czterech stanowisk koordynatorów. Autorzy zmian argumentowali, że w czasie poważnego kryzysu rząd i Kancelaria Państwa nie będą w stanie skutecznie kierować niemal 80 samorządami z poziomu centralnego. „Celem nie jest przywrócenie zarządców regionów (odp. wojewodów), lecz zapewnienie państwu sprawnie działającego szczebla pośredniego” – mówił jeden z posłów, wskazując na konieczność zagwarantowania stabilności władz w warunkach zagrożenia.
Część koalicji sprzeciwia się jednak przyjętym poprawkom. Minister obrony Hanno Pevkur ocenił, że nowe propozycje zawierają sprzeczności i w obecnym kształcie nie mogą stać się obowiązującym prawem. Zapowiedział, że podczas drugiego czytania rząd będzie dążył do usunięcia zbędnych zmian, a w ostateczności może nawet wycofać projekt z prac parlamentarnych. „Jako inicjator rząd ma prawo wycofać ustawę na każdym etapie, choć naszym celem jest doprowadzenie jej do końca” – zaznaczył. Drugie czytanie projektu ma odbyć się w drugiej połowie marca.