Zdjęcie: gazprom.ru
29-06-2026 10:45
Na pokładzie rosyjskiego statku cywilnego, należącego do koncernu energetycznego Gazprom, zaobserwowano zainstalowany wielkokalibrowy karabin maszynowy. Broń ta została umieszczona bezpośrednio na mostku pływającego terminala LNG „Marszałek Wasilewski”, który zajmuje się transportem skroplonego gazu ziemnego do Królewca.
Fakt ten wyszedł na jaw dzięki materiałom fotograficznym wykonanym z powietrza przez estoński samolot patrolowy straży granicznej w maju. Informacje te, upublicznione w ramach dziennikarskiego śledztwa fińskich i estońskich mediów, stanowią pierwszy udokumentowany dowód na obecność uzbrojenia na rosyjskiej jednostce cywilnej operującej na wodach europejskich. Sytuacja ta wywołała zaniepokojenie i dyskusje na temat rzeczywistych intencji władz w Moskwie.
Eksperci wojskowi i analitycy wskazują na dwa główne powody takiego postępowania. Z jednej strony uzbrojenie jednostki ma służyć jako środek odstraszania państw zachodnich, co diametralnie zmienia ocenę ryzyka w przypadku ewentualnych prób wejścia na pokład lub zatrzymania statku. Działanie to wpisuje się w szerszy plan Moskwy nakierowany na potęgowanie zagrożeń hybrydowych na Morzu Bałtyckim, do czego wykorzystywana jest również tak zwana flota cieni. Z drugiej strony pojawiają się głosy, że instalacja karabinu to próba ochrony przed potencjalnymi uderzeniami ze strony Kijowa, który mimo dużej odległości od głównego teatru działań wojennych udowodnił już swoją zdolność do atakowania strategicznych obiektów położonych głęboko na terytorium Rosji.
Obecność uzbrojonego statku handlowego dodatkowo komplikuje i tak już napiętą sytuację polityczno-wojskową w tym rejonie Europy. Po rozszerzeniu NATO o Finlandię i Szwecję akwen ten stał się niemal wewnętrznym morzem Sojuszu, jednak Rosja wciąż stara się demonstrować tam swoje wpływy. Warto przypomnieć, że niedawno władze eksklawy wprowadziły zakaz żeglugi w strefie bezpieczeństwa wokół "Marszałka Wasilewskiego".