Zdjęcie: Flickr
05-05-2026 08:04
Estońskie siły zbrojne prognozują, że Rosja może odzyskać pełną gotowość bojową już w przyszłym roku, co wymusza na Tallinie błyskawiczną adaptację do nowych zagrożeń. Jak wynika z najnowszego rocznika wojskowego, Moskwa mimo dotkliwych strat na Ukrainie intensywnie reformuje swoją armię. Generał Andrus Merilo, dowódca estońskiej armii, ostrzega, że rok 2027 może być momentem, w którym rosyjski potencjał zostanie całkowicie odtworzony, a imperialistyczne ambicje pchną Kreml do poszukiwania kolejnych celów. W obliczu tych prognoz kluczowe staje się wykorzystanie czasu na modernizację i szkolenia.
Fundamentem nowej strategii obronnej jest wyciąganie wniosków z przebiegu działań na Ukrainie, gdzie nowoczesna technologia pozwala na skuteczną walkę przy użyciu relatywnie tanich środków. Estonia planuje wdrożenie systemów bezzałogowych oraz zaawansowanych rozwiązań technologicznych w ramach Bałtyckiej Linii Obrony. Major Ivo Peets wskazuje, że celem jest integracja systemów obserwacji i walki we wszystkich domenach – od lądu i morza, aż po cyberprzestrzeń i kosmos. Takie podejście ma nadać nową wartość tradycyjnym fortyfikacjom, czyniąc barierę graniczną inteligentnym systemem odstraszania.
Wyzwaniem dla estońskich planistów pozostają opóźnienia w dostawach amunicji do systemów HIMARS. Choć sytuacja ta jest traktowana jako przejściowa, minister obrony Hanno Pevkur przyznaje, że trwają poszukiwania alternatyw dostępnych na światowych rynkach, co wymaga jednak zgody rządu USA i producenta sprzętu. Jako doraźne rozwiązanie rozważany jest zakup pocisków manewrujących, które mogłyby wypełnić lukę w zdolnościach rażenia. Merilo podkreśla przy tym, że mimo trudności logistycznych, incydenty z rosyjskimi statkami czy dronami potwierdzają, że struktury NATO pozostają sprawne i gotowe do reakcji.
Budowa odporności państwa nie ogranicza się jedynie do zakupów uzbrojenia, ale obejmuje także sferę psychologii społecznej. Dowództwo przestrzega przed wypieraniem zagrożenia i popadaniem w pułapkę nadmiernego optymizmu. „Naszym zadaniem jest utrzymanie czujności społeczeństwa bez wywoływania paniki, przy jednoczesnym unikaniu bagatelizowania problemów” – zaznacza generał Merilo. Wojskowi dążą do demitologizacji przeciwnika poprzez dzielenie się wiedzą ekspercką, co ma pomóc cywilom w lepszym przygotowaniu się na ewentualne sytuacje kryzysowe, takie jak ataki artyleryjskie.
Ostateczny sukces obrony zależy od jedności armii i narodu, co jaskrawo pokazał przykład ukraiński. Silne zaplecze cywilne, gotowe na wyrzeczenia i wspierające żołnierzy, jest uznawane za warunek konieczny do skutecznego oporu. Estonia stoi przed historyczną szansą na przygotowanie się do nowoczesnego konfliktu, zanim Rosja, której gospodarka jest obecnie całkowicie podporządkowana potrzebom wojennym, zdecyduje się na kolejny krok. „Ukraińcy dali nam możliwość przygotowania się do wojny, jakiej nikt nie przewidział przed ich inwazją. Nie możemy tej szansy zmarnować” – podsumowuje dowódca estońskich sił zbrojnych.